Pech: Pijany wjechał w zaparkowany samochód... policyjny

To się nazywa pech ! Pijany Włoch prowadził samochód, uderzył w zaparkowane auto, które na jego nieszczęście okazało się być radiowozem. Jakby tego było mało, w środku siedział policjant. Co robił? Oczywiście wypisywał mandat za nieostrożną jazdę. Na szczęście nikomu się nie stało.  

30-letni

Włoch

Artemio Godinez Sanchez odpowie przed sądem za wyjątkowo pechowy wypadek, który spowodował na jeden z ulic Neapolu. Artemio prowadził

samochód

po kilku kieliszkach. Jak można się spodziewać, taka jazda musiała się skończyć wypadkiem. Pech chciał, że nasz bohater stracił panowanie nad autem akurat, gdy na poboczu stał radiowóz...

I to nie koniec! Jakby tego wszystkiego było jeszcze mało, w policyjnym samochodzie siedział funkcjonariusz na służbie. I aby dopełnić ironiczność tej sytuacji, wypisywał mandat za nieostrożną jazdę. Samochód Artemia uderzył w bok radiowozu, który z kolei zderzył się ze stojącym obok zaparkowanym autem.

Pijany kierowca i policjant odnieśli kilka mniejszych i niegroźnych ran. Artemio został aresztowany i oczekuje na rozprawę w sądzie.

MUSISZ TO ZOBACZYĆ:

Farciarz, czy mistrz kierownicy? Zobacz niesamowite WIDEO

Śmieszne: Czy to najgorsze parkowanie w historii?

Więcej o: