Wpadka
filmowców może ich doprowadzić za kratki.
w mieście Melbourne udowodniła, że każde zgłoszenie traktuje bardzo poważnie. Policjanci błyskawicznie zareagowali na zgłoszenie świadka, który twierdził, że obok jego domu ktoś wziął zakładników. Funkcjonariusze przybyli na miejsce, zobaczyli mężczyznę celującego do drugiej osoby z pistoletu. Błyskawicznie powstała specjalna blokada wokół "porwania". Wszystko to byłoby uzasadnione, gdyby porwanie nie było... nagrywaną sceną do filmu akcji!
Filmowcy bardzo dużą uwagę zwrócili na realizm. Kręcenie sceny wyglądało tak realistycznie, że mieszkańcy okolicznych domów byli przekonani, że mają do czynienia z prawdziwym przestępstwem.
Kiedy filmowcy zorientowali się, że są otoczeni przez policję, przerwali zdjęcia . Funkcjonariusze przeszukali całą ekipę, znaleźli scenariusz filmu oraz sztuczną broń. Okazało się, że nikt nie poinformował policji o kręceniu widowiskowej sceny. Cztery osoby z ekipy filmowej zostały aresztowane , zostały im postawione zarzuty.
ZOBACZ WIĘCEJ:
Burmistrz: Zapraszamy do naszego miasta wszystkie brzydkie kobiety!
Wpadka: Minister musi odejść bo... tańczył w bieliźnie
KONKURS! Wysyłaj nam śmieszne zdjęcia, historie i filmiki i wygrywaj nagrody!