Sędzia Ian Dodd w czasie procesu w 2004 roku potrafił spać nawet przez 20 minut, czasem chrapiąc. Członkowie ławy przysięgłych byli wyraźnie zakłopotani i rozproszeni sytuacją, a urzędnicy sądowi usiłowali obudzić sędziego upuszczając głośno dokumenty.
Później u Dodda zdiagnozowano zespół bezdechu śródsennego, czyli chorobę objawiającą się m.in. głośnym chrapaniem. W 2005 roku sędzia przeszedł na emeryturę. Wcześniej jednak zdążył posłać za kratki za handel narkotykami Rafaela Cesana na 13 i pół roku, a Rubena Mas Rivadavia na 11 lat.
Skazani mężczyźni postanowili wykorzystać słabość sędziego i odwołali się od wyroku. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który wczoraj uznał ich apelację . Sędziowie SN uznali, że sędzia Ian Dodd nie sprawował odpowiedniego nadzoru nad przebiegiem procesu, co mogło dekoncentrować ławę przysięgłych.
- Jeśli sędzia jest regularnie zasypia lub nie uważa w czasie procesu, może dojść do pomyłki sądowej - powiedział sędzia Robert French. Proces dwóch mężczyzn oskarżonych o handel narkotykami zostanie powtórzony.
ZOBACZ TEŻ:
Śmieszne zdjęcia: Tusk i inni BARDZO senni politycy
Mężczyzna śpiący na torach opóźnił 83 pociągi w Niemczech
Zamiast pani adwokat w sądzie występowała... jej siostra bliźniaczka
PRZYPOMINAMY O KONKURSIE! Wysyłaj nam śmieszne zdjęcia, historie i filmiki i wygrywaj nagrody!