42-letni Turek odsiadywał w więzieniu w niemieckim mieście Willich karę za handel narkotykami. Jak zapewne wielu przestępców za kratkami, mężczyzna intensywnie próbował uciec . Okazało się, że jest to wyjątkowo łatwe. Wystarczy... wysłać się pocztą ! O co chodzi? W ramach pracy, więźniowie w tej placówce zajmują się wyrobem materiałów biurowych. Tego dnia, na koniec swojej zmiany, nasz bohater wszedł do jednego z tekturowych pudeł, do których więźniowie pakują efekty swojej pracy. Pudła są przez pracowników więzienia rutynowo opakowywane i wysyłane kurierem do klientów. Tak też się stało z pudłem, do którego wszedł sprytny więzień.
Kiedy tylko strażnicy zorientowali się, że brakuje im jednego więźnia , było już za późno. Jak podała policja, poszukiwania trwają, jednak funkcjonariusze nie mają żadnego tropu.
- Od lat prosiłam rząd o zwiększenie liczby strażników. Teraz już będą musieli posłuchać - powiedziała szefowa więzienia, Beate Peters. Dodała też, że inni więźniowie musieli wiedzieć o planie uciekiniera . Nikt nie zdecydował się go wydać - najprawdopodobniej przez obowiązujący za kratkami "kodeks honorowy", a także dlatego, że pomoc w ucieczce jest przestępstwem. Oprócz tego, pani Peters jest pewna, że sprytny więzień miał wspólników.
ZOBACZ WIĘCEJ:
Poszedł za kratki, bo... jego trawnik miał zły kolor
Przestępca przypadkowo wypuszczony z więzienia sam wrócił za kratki
Policyjne: Złodzieje ukradli... kościół?
UWAGA KONKURS! Wysyłaj nam śmieszne zdjęcia, historie i filmiki i wygrywaj nagrody!