Od grudnia 2007 roku dzięki regularnym ćwiczeniom i zmianie nawyków żywieniowych udało mu się stracić aż 63,5 kg! Oczywiście musiał się również pożegnać z piwem po pracy. 23-latek zapewnia, że nie wypił kropelki nawet na swoim sobotnim przyjęciu pożegnalnym przed wyjazdem na obóz dla rekrutów.
Milana o wstąpieniu do armii marzył od dziecka. Chciał w ten sposób kontynuować wojskowe tradycje rodzinne. Jego żona, Latoya również pochodzi z żołnierskiej rodziny. Dzięki jej motywacji i pomocy (Latoya jest pielęgniarką) zmienił dietę na mniej kaloryczną.
- Na początku to było naprawdę trudne dla niego. Zawsze powtarzał, że schudnie. Ale nigdy nie traktowałam tego poważnie - mówi Latoya w wywiadzie dla dziennika ''Sun Journal''. Musiała jednak uwierzyć, gdy mąż faktycznie zaczął tracić na wadze.
Pomogli również żołnierze marines. Wspólnie z Ulyssesem opracowali zestaw ćwiczeń odchudzających . - Możesz siedzieć i prawić kazania, ale jeśli nie chcesz pomóc, nie odniesiesz sukcesu - tłumaczy sierżant George Monteith. - Jeśli powiem: ''Idź schudnij i widzimy się za rok'', to jaką pomoc zaproponowałem w osiągnięciu celu? - pyta retorycznie.
Dla Ulyssesa, byłego ucznia szkoły kucharskiej, już rezygnacja z ulubionych potraw, takich jak pizza, czy skrzydełka kurczaka była dużym wyzwaniem. Ale najtrudniejsze było pożegnanie z zimnym piwem po pracy. - To było naprawdę ciężkie. Widzisz kumpli pijących piwo i też byś chciał - mówi. Jednak determinacja Ulyssesa była tak wielka, że nie zboczył z raz obranej drogi. Gratulujemy!
ZOBACZ TEŻ:
Rekord: Najgrubszy człowiek świata schudł o... 185 kg!
Manuel Uribe nie wstąpił jeszcze do wojska, ale wziął ślub
Dieta-cud o. Rydzyka - chcesz spróbować?
WEŹ UDZIAŁ W KONKURSIE! Wysyłaj nam śmieszne zdjęcia, historie i filmiki i wygrywaj nagrody!