Nagły i prawie oślepiający blask na niebie wywołał duże poruszenie w zachodniej Kanadzie. Od godz. 17.30 w czwartek policja zaczęła odbierać alarmujące telefony od wystraszonych mieszkańców. Część z nich informowała również o odgłosie wybuchu, który słyszeli w oddali.
Niesamowity upadek meteoru w Kanadzie
Wszyscy w zdumieniu patrzyli na kalejdoskop barw na niebie, który towarzyszył niecodziennemu zjawisku. - Początkowo myślałem, że to ognie sztuczne - opowiada farmer, Marcel Gobeil. - Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Był zielony i niebieski, a potem zmienił kolor na jaskrawo czerwony. Był całkiem duży - dodaje.
Policja nie ma podstaw, by nie wierzyć tym zeznaniom. Upadek meteoru został sfilmowany przez kamerę zamieszczoną w jednym z radiowozów. Na zdjęciach widać nieduży obiekt świetlny poruszający się w kierunku ziemi. Po 5 sekundach następuje gwałtowna eksplozja światła i tajemniczy obiekt znika.
Shawn Mitchler właśnie tankował benzynę na stacji w Radisson, kiedy zobaczył ten spektakl. - Serce zaczęło mi walić, bo nie wiedziałem, co to jest. Wyglądało jak sztuczne ognie albo uderzenie rakiety - relacjonuje reporterowi ''The Windsor Star''.
Astronomowie mają teraz przeanalizować nagranie i zeznania świadków, żeby ustalić dokładne miejsce uderzenia meteoru. Według Chrisa Herda z Uniwersytetu Alberty opisy sugerują, że meteor może być tak naprawdę pokaźnych rozmiarów meteorytem (część meteoroidu, która nie wyparowała w przelocie przez atmosferę i spadła na powierzchnię Ziemi), który waży parę ton i ma kilka metrów obwodu.
- Jego blask wskazuje, że musi to być całkiem duży kawałek skały - mówi Herd. A może istnieje inne wyjaśnienie zagadki? Może jest to torba z narzędziami , którą ostatnio zgubiła astronautka?
KONIECZNIE ZOBACZ TEŻ:
Piorun uderza w samolot - wideo
Wybuch wulkanu w trakcie burzy z piorunami - niesamowite zdjęcia