Na nagraniu z kamery przemysłowej widać, jak chłopiec bez powodzenia usiłuje otworzyć jedne drzwi. Po chwili rezygnuje i podchodzi do drugich. Te były otwarte i 4-latek wchodzi do środka. Wtedy w sklepie uruchomił się cichy alarm.
Małoletni przestępca mieszka niedaleko sklepu, ale nocne włamanie było niebezpieczną wyprawą. Według detektywa Randy'ego Stevensa chłopiec musiał otworzyć drzwi u siebie w domu i przejść przez wielopasmową ulicę zanim dostał się do sklepu.
Zniknięcie 4-latka rodzina zauważyła dopiero nad ranem. Chłopiec miał spać razem ze swoją babcią, ale ta wyszła do pracy jeszcze przed świtem. Sądziła, że dziecko przeniosło się do łóżka mamy. Rodzice chłopca obudzili się później i natychmiast zaczęli szukać chłopca, który najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy z całego zamieszania. - Świetnie się bawił i nie wiedział, że robi coś złego - opowiada Crystal Holmes z policji w Beaumont.
CZYTAJ TEŻ:
Urażony 8-latek rozbił samochód nauczycielki