Samolot z Cardiff w Wielkiej Brytanii miał lądować wczoraj o godz. 8:45 na lotnisku Charles de Gaulle w Paryżu. Jednak nie wylądował. Zaskoczeni pasażerowie usłyszeli, że leci z nimi pilot z 30-letnim doświadczeniem, ale bez odpowiedniego przeszkolenia na tego typu maszynie w warunkach ograniczonej widoczności. Nie było wyjścia - samolot musiał zawrócić ponad 480 km do Cardiff.
- To było zdumiewające. Nigdy o czymś takim nie słyszałam - mówi Cassandra Grant, jedna z pasażerek. - Za 20 minut mieliśmy lądować, kiedy kapitan powiedział ''Niestety nie mam kwalifikacji, żeby lądować w Paryżu (...) Musimy zawrócić'' - opowiada 29-latka.
Linie lotnicze Flybe w wydanym oświadczeniu całkowicie popierają decyzję pilota. - Jest doświadczonym lotnikiem, ma ponad 30 lat doświadczenia w liniach lotniczych, pilotował różnego typu samoloty pasażerskie - mówi rzeczniczka linii.
Jednak jego umiejętności okazały się niewystarczające, żeby wylądować wczoraj w Paryżu. - Ostatnio przeniósł się z maszyn typu Bombardier Q300 na samoloty Bombardier Q400. Nie ukończył jeszcze wymaganego szkolenia, żeby wylądować w takich warunkach - tłumaczy rzeczniczka. Urząd Lotnictwa Cywilnego określił ten wypadek jako ''dość niezwykły, ale prawdopodobnie spotykany wcześniej''.
CZYTAJ TEŻ:
Pilot oślepł w trakcie lotu, ale wylądował bezpiecznie
Bez przedniego koła też można wylądować - wideo
Samolot musiał zawrócić, bo pasażer zapalił papierosa
KONKURS! Wysyłaj nam śmieszne zdjęcia, historie i filmiki! Do wygrania płyty DVD i CD.