Doda idzie do sądu, a w sądzie bomba

My tu sobie gadu, gadu, a tymczasem w warszawskim sądzie... ruszył słynny proces ''o majtki''. Na rozprawę stawiła się sama królowa - Dorota ''Doda'' Rabczewska. No i bomba.  

Doda stawiła się, stwierdziła, że ''to nie są jaja'' i wyprosiła dziennikarzy z sali zajadając żelki. Dziennikarze wyszli, a po chwili... gruchnęła wieść, że w sądzie jest bomba . I bomba wygoniła Dodę z sądu. Na szczęście piosenkarka miała ze sobą żelki i uszła z życiem. Uff...

Żelki ratują życie Dodzie >KOLOROWA ALTERNATYWA DLA SZARYCH >NIUSÓW. DESER CODZIENNIE PRZEGLĄDA >BRUKOWCE. SPECJALNIE DLA CIEBIE.

Więcej o: