Dla mieszkańców Danville sobotni przyjazd bohatera do domu był prawdziwym świętem. Cała okolica została przystrojona amerykańskimi flagami i transparentami w stylu "Danville wita swojego bohatera'' . Wszystko odbyło się tak jak trzeba - szkolna orkiestra odegrała pieśń ''God Bless America'', a lokalny bar serwował ''Przysmak Sully'ego".
Tak Danville witało swojego bohatera, fot. Noah Berger AP
Lorraine Sullenberger , żona niezwykłego pilota, ze łzami w oczach wyznała, że nie spodziewała się tyle ciepła ze strony innych ludzi. Ale heroiczny wyczyn męża nie zaskoczył jej: - Zawsze znałam go jako wzorowego pilota . Wiedziałam, jak się zakończy tamten dzień, ponieważ znam swojego męża.
- Ale dla mnie jest przede wszystkim mężczyzną, który podaje mi filiżankę herbaty każdego ranka - dodała wzruszona Lorraine.
W czasie trwającej godzinę uroczystości Sullenberger otrzymał klucze do miasta i wygłosił krótkie oświadczenie, pierwsze od czasu dramatycznego lądowania. Jedno z wielu przemówień tego dnia.
Wprawdzie pilot-bohater i pozostali członkowie załogi Airbusa A-320 do czasu zakończenia śledztwa nie mogą wypowiadać się publicznie, ale tego dnia Sullenberger pozwolił sobie tylko na bardzo krótkie stwierdzenie: - W imieniu całej załogi chcę powiedzieć, że my tylko wykonywaliśmy swoją robotę, do której byliśmy szkoleni.
Sullenberger skończył w piątek 58 lat. Musimy przyznać, że sąsiedzi zgotowali mu wspaniałe przyjęcie urodzinowe. My również przyłączamy się do życzeń. Sto lat!
Airbus ląduje na rzece Hudson | wideo
POLECAMY:
Szkoła ujawnia: Sullenberger już w dzieciństwie był geniuszem
Ten pilot chyba niewiele pamięta ze szkolenia: chciał lecieć do Indii... pijany