Ale nie taką pierwszą z brzegu jaszczurką, ale porządnym gadem ze starym rodowodem. Henry jest hatterią, tzw. żywą skamieniałością. Od 40 lat nie był zainteresowany rozmnażaniem i był agresywny wobec samic, co poważnie niepokoiło jego opiekunów z Southland Museum w Invercargill w Nowej Zelandii.
Z tego powodu długie lata spędzał w samotności. Wszystko zmieniło się po operacji usunięcia guza z dolnej części ciała, którą gad przeszedł kilka lat temu. Od tamtej pory Henry stał się bardziej towarzyski, odzyskał wigor, a w końcu... zakochał się .
Jego wybranką została 80-letnia Mildred. Owocem związku hatterii jest 11 małych gadów, które wykluły się w poniedziałek. - Zajmowałem się już wieloma jajami, ale te były wyjątkowe, ponieważ były Henry'ego - mówi z przejęciem Lindsay Hazley z Muzeum.
Najprawdopodobniej są to pierwsze dzieci wiekowego gada. Henry ma jeszcze swoje najlepsze lata przed sobą. Mając 110 lat dopiero wkracza w wiek średni - tuatary mogą żyć 150-200 lat. Obecnie mieszka razem z trzema innymi paniami. Mamy nadzieję, że wkrótce doczeka się kolejnych potomków.
Hatterie - inaczej tuatary - to ostatni przedstawiciele sfenodontów, gadów, które wymarły ponad 100 mln lat temu. Obecnie żyje ich jedynie garstka, wszystkie w okolicach Nowej Zelandii.
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
W Kalifornii na świat przyszły ośmioraczki. Lekarze są zaskoczeni
Michelle Duggar urodziła 18. dziecko, ale ma dopiero 42 lata