Ta sprawa dla policji z amerykańskiego miasta Kansas z pewnością była zabawnym odpoczynkiem od prawdziwych przestępstw . Młoda kobieta miała (i chyba wciąż ma) problemy ze swoim byłym chłopakiem - ich związek rozpadł się , od bardzo dawna nie rozmawiali. Komunikacja była tak trudna, że pozostało tylko jedno rozwiązanie - porwać chłopaka i siłą przyprowadzić go na rozmowę. O wykonanie tego zadana poprosiła znajomego.
Porywacz pojawił się w domu swojego celu w biały dzień. Okazało się jednak, że porwanie nie będzie tak łatwe, jak na początku mogło się wydawać. Były chłopak "zleceniodawczyni" najzwyczajniej w świecie odmówił pójścia z porywaczem . Dlaczego? Był zajęty... graniem na konsoli! Wirtualny świat wciągnął go tak bardzo, że opuszczenie mieszkania nie wchodziło w grę. Co w tej sytuacji zrobił porywacz? Można by spodziewać się, że użyje siły. On jednak po prostu zrezygnował i... pojechał do domu.
Już dzień później po nieudanym porwaniu zarówno porywacz jak i dziewczyna, która kazała mu porwać swojego chłopaka zostali aresztowani przez policję za usiłowanie porwania.
ZOBACZ WIĘCEJ:
REKORDZISTA: wrócił za kratki po 12 godzinach na wolności
WPADKA? Zostawili dziecko w restauracji, bo... zapomnieli
Policjanci aresztowali policjantów zamiast złodziei, bo się pomylili