- To było niesamowite . Odwrócił się, usiadł i popatrzył na mnie tak, jakby prosił o pomoc. Podałem mu butelkę wody, a on napił się z niej prawie jak małe dziecko - opowiada strażak, który uratował misia koalę z zabójczego pożartu w okolicy australijskiego miasta Mirboo North.
- Kocham przyrodę , miałem wcześniej kontakt z koalami. Nie są to najmilsze zwierzęta, ale temu po prostu chciałem pomóc - dodał Tree.
Zwierzę uratowane z pożaru jest pod opieką odpowiednich służb. Sam (takie dostał imię) leczy oparzenia łap, weterynarze spodziewają się, że już niedługo odzyska pełnię zdrowia.
Koale zazwyczaj nie piją wody , ponieważ wystarczają im liście eukaliptusa. Ten jednak musiał skorzystać z pomocy strażaka. Pożary są dla koali szczególnie niebezpieczne, ponieważ zwierzęta te wolno przemieszczają się na ziemi, jeśli w ogóle schodzą z drzew. Koale potocznie tylko nazywane są "misiami" lub "niedźwiadkami".
TO NIE KONIEC:
Rekord? Ma 111 lat i został ojcem
Śmieszne: kot odwiedził pogodynka w trakcie programu na żywo
Weź Deser na wynos i zamieść go na swoim blogu lub stronie internetowej!