Wybrali burmistrza, który nie żyje od miesiąca

Zdobył 90 procent głosów. To już czwarta kadencja zmarłego w marcu urzędnika.  
Dziwne wybory... fot. sxc.hu

Harry Stonebraker cieszył się naprawdę dużym szacunkiem mieszkańców niewielkiego miasteczka Winfileld w amerykańskim stanie Missouri. Tak wielkim, że nawet śmierć nie przeszkodziła wybrać go na kolejną kadencję.

Stonebraker zmarł na atak serca w 11 marca, już po wydrukowaniu kart do głosowania i po rozpoczęciu głosowania korespondencyjnego. W wyborach powszechnych, które odbyły się we wtorek, nieżyjący burmistrz zdobył 206 głosów . Jego przeciwnik - zaledwie 23.

Wygląda na to, że śmierć zwiększyła tylko popularność burmistrza i zapewniła mu miażdżące zwycięstwo w liczącym 723 mieszkańców miasteczku. 90 procent wyborców postanowiło zaufać mu kolejny raz i powierzyć odpowiedzialne stanowisko. Nawet jeśli będzie je pełnił tylko z zaświatów.

Burmistrz Stonebraker zyskał sobie przychylność wyborców dzięki sprawnym działaniom w czasie powodzi w 2008 roku, która zniszczyła wiele domów i zalała pola uprawne. - Sądzę, że wygrał, ponieważ stał się jeszcze bardziej popularny po śmierci - uważa Elaine Luck z Okręgowego Urzędu Rejestrowego w Lincoln.  

Kolejne wybory wyznaczono na kwiecień 2010 roku. Do tego czasu urząd ma sprawować wyznaczony p.o. burmistrza.

POLECAMY:

Radny PiS wytropił w poznańskim zoo... słonia homoseksualistę

Nigdy nie zgadniesz, czyja to ręka wyłania się z podłogi...

Więcej znajdziesz na Deser.pl>>

Więcej o: