Sposób na piratów drogowych? Dziury w jezdni

Władze angielskiej miejscowości Navestock koło Londynu wymyśliły jak zmniejszyć koszta robót drogowych, a przy okazji zdyscyplinować kierowców... Nie będą naprawiać dziurawych jezdni. 

Uznano, że dziury skłonią niejednego kierowcę do zdjęcia nogi z pedału gazu , z pożytkiem dla wszystkich. A w dodatku dziura nic nie kosztuje...

Jeden z radnych zwrócił też uwagę, że dzięki takiemu podejściu wiele uliczek Navestock odzyska swój dawny charakter wiejskich dróżek , spokojnych i cichych.

Mieszkańcy Navestock od dawna domagają się zdyscyplinowania jeżdżących za szybko kierowców. Planowano co prawda ułożyć "śpiących policjantów ", ale dziury w jezdniach z pewnością są tańsze.

Koncepcja dziur jest już bardzo zaawansowana. Przewiduje się naprawę nawierzchni na wybranych jezdniach, aby zachęcić kierowców, by z nich korzystali, i pozostawienie innych dróg w "naturalnym" stanie, aby odstraszały zmotoryzowanych .

Myśleliśmy, że po wejściu do Unii Europejskiej w Polsce powstaną autostrady. Autostrad nie ma, ale stare, sprawdzone przez polskich drogowców rozwiązania przypadły do gustu Brytyjczykom . Dlaczego? Bo tanie i pomysłowe...

CZYTAJ TEŻ:

Bielan: Gabriel Janowski to osoba kompetentna

Marcinkiewicz: wycierają sobie moim nazwiskiem...

Więcej o: