Kyle Davis jest instruktorem pilotażu . Razem ze swoim przyjacielem lecieli na pokaz lotniczy w Lakeland na Florydzie. To miał być krótki, 15-minutowy lot, panowie stwierdzili, że "będzie fajnie" sfilmować ich podróż. Takich przygód jednak nie spodziewali się.
Kilka minut po starcie nagle nawalił silnik samolotu . Davisowi udało się uruchomić go ponownie, ale po chwili sytuacja powtórzyła się. A potem silnik zamilkł na dobre. Pilot musiał podjąć szybką decyzję: lądować na pobliskim jeziorze czy na jednej z ulic miasta Winter Haven.
Ponieważ w tamtym chwili nie przejeżdżał akurat żaden samochód , Davis postanowił wylądować na ulicy. - Zachował się po prostu wspaniale. Mam tylko nadzieję, że jeśli znajdę się w podobnej sytuacji, będę tak spokojny jak Kyle - nie kryje swojego podziwu John Amundsen, który nauczył Davisa pilotażu.
ZOBACZ TEŻ:
Samochód wjechał pod koła lądującego samolotu
Samolot musiał zawrócić, bo pasażer zapalił papierosa