Garstka dinozaurów przeżyła zagładę gatunku

Grupa olbrzymich gadów żyła w "zaginionym świecie" jeszcze przez 500 tysięcy lat.

 

 

Nowe dowody sugerują, że "odseparowana grupa"

dinozaurów

uniknęła zagłady i żyła na skalistym płaskowyżu w Ameryce Północnej - donosi brytyjski "Daily Telegraph". Prawie jak u Spielberga (i Conan Doyle'a).

Dotychczas paleontolodzy wierzyli, że dinozaury wyginęły 65 milionów lat temu. Teraz grupa ekspertów twierdzi, że część z nich ocalała i żyła na terenach dzisiejszych stanów Nowy Meksyk i Kolorado.

Na potwierdzenie tej tezy badacze przytaczają wyniki badań radiowęglowych: kości dinozaurów pochodzące z Ojo Alamo są o 500 tysięcy lat młodsze niż jakiekolwiek inne dotychczas znalezione.

Czy naukowcy rzeczywiście mają dowód na istnienie "zaginionego świata" dinozaurów? - Badania radiowęglowe kości z jednego stanowiska nie dają nam całkowitej, stuprocentowej pewności - przyznaje jeden z badaczy, Jim Fassett.

Mimo wątpliwości, materiał opublikowany w "Palaeontologia Electronica" już teraz uznano za jedno z najważniejszych paleontologicznych odkryć tego wieku.

POLECAMY:

Naukowcy znaleźli najgroźniejszego potwora na Ziemi

W Korei Płd. wyhodowano psa, który świeci - zdjęcia

Więcej o: