10-letni Arie Johnston z Dover w amerykańskim stanie New Hampshire jak co roku pomagał swojej babci zbierać śmieci w czasie akcji sprzątania miasta. Nadpalony plecak z zaskakująco dużą sumą pieniędzy w środku znalazł na poboczu drogi. W pierwszej chwili pomyślał, że właściciel pewnie został zamordowany w niewyjaśnionych okolicznościach.
Na szczęście prawda okazała się mniej dramatyczna. Chłopiec o odkryciu powiadomił babcię, a babcia - władze miasta. W plecaku, oprócz 8 tys. dolarów, znajdowały się również dokumenty , które pozwoliły szybko zidentyfikować właścicielkę.
Udało się ustalić, że plecak należał do kobiety, która mieszkała po drugiej stronie drogi. Rok temu jej mieszkanie całkowicie spłonęło - wtedy postanowiła wyprowadzić się. Nie sądziła, że cokolwiek ocalało z jej rzeczy.
Wiadomość o znalezisku bardzo ucieszyła właścicielkę. Poprosiła o przekazanie plecaka z zawartością siostrze, która nadal mieszka w mieście.
POLECAMY:
''Tusk-prowincjusz, ha ha ha" - próba mikrofonu prezesa PiS (wideo)
Małe żyrafy w Szwajcarii - zobacz bardzo, bardzo urocze zdjęcia