Ekipa ratowników uratowała tonącego... psa. TV relacjonowała to na żywo

I w ten sposób okazało się, że człowiek potrafi być najlepszym przyjacielem psa.

W oddziale straży pożarnej z Los Angeles odebrano dramatyczny telefon: pies został porwany przez prąd rzeki i lada chwilę może utonąć . Natychmiast wysłano na miejsce ekipę wyszkolonych ratowników, kompletnie wyposażony wóz strażacki i helikopter.

Po trwającej 45 minut akcji ratunkowej udało się przenieść psa w bezpieczne miejsce. Zwierzę zostało przetransportowane do weterynarza na obserwacje. Z pomocy lekarza musiał skorzystać też ratownik - zdenerwowany pies boleśnie zranił go w kciuk.

Nie wiem jak wabi się ten pies, ale od teraz powinien nazywać się Lucky [Szczęściarz] - skomentowała dziennikarka MSNBC

Relacje z akcji ratunkowej wielu Amerykanów śledziło przed ekranami telewizorów. Potem nagrania stały się hitami w internecie.

Nie ustalono, kto jest właścicielem psa, ale prawdopodobnie nie będzie żadnego problemu ze znalezieniem dla niego domu. Tuż po tym, jak telewizja pokazała relację z akcji ratunkowej rozdzwoniły się telefony do staży pożarnej. Wielu ludzi chce zabrać psa do siebie.

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK

Więcej o: