Na pomysł obchodzenia święta liczby Pi wpadli amerykańscy naukowcy. Data 14 marca została wybrana nieprzypadkowo - w systemie amerykańskim zapisuje się ją jako 3.14.
Zwykle zapamiętuje się Pi jako liczbę 3,14. Ale w tym miejscu Pi się nie kończy, a dopiero zaczyna. Po przecinku następuje nieskończenie wiele cyfr, których kolejność wydaje się całkiem przypadkowa. Liczba Pi jest bowiem niewymierna i nie da się jej przedstawić ani pod postacią skończonej liczby, ani jako wyniku dzielenia dwóch liczb.
- Liczba Pi jest niezbędna do wykonywania wielu obliczeń w trygonometrii, algebrze, analizie - tłumaczy prof. Aleksander Błaszczyk z Uniwersytetu Śląskiego. - W sposób naturalny związana jest ona z obwodem koła, jego powierzchnią, czy z okresowością funkcji trygonometrycznych.
Święto obchodzi się przede wszystkim organizując okolicznościowe wykłady na wydziałach matematyki. Są też inne sposoby uczczenia tego dnia. W USA piecze się specjalne, okrągłe placki (pie - wym. pi). Według Nonsensopedii najczęstsze zastosowania liczby pi w życiu codziennym to Pi razy oko i Pi razy drzwi.
doro / PAP