Ta historia wydarzyła się nad rzeką Gila w zachodniej Arizonie. Mustang o imieniu Colorado od piątku tkwił na małej wysepce. Poziom wody był zbyt wysoki, żeby mógł przedostać się na drugi brzeg. Na ratunek wysłano... helikopter. Weterynarz przygotowała 400-kilowe zwierzę do podróży: zasłoniła mu oczy i dała środek uspokajający.
Świetnie się zachowywał. Cały czas był spokojny - opowiada weterynarz, dr Julie Lewis z Centrum Medycznego i Chirurgicznego dla Koni w Phoenix.
W ostatni piątek cztery osoby na koniach przeprawiały się przez rzekę. Okazało się, że niefortunnie wybrali miejsce na przeprawę. Rzeka miała tam półtora metra głębokości. Tylko jeden z jeźdźców dotarł na drugi brzeg. Resztę uratowano. Za akcję ratunkową zapłaciła anonimowa osoba.
doro