Pracownica TV wygrała 266 mln dolarów. Dowiedziała się w pracy

Nie mogła uwierzyć.

Jacki Wells Cisneros pracowała na nocną zmianę w telewizji KNBC w Los Angeles. Około 2 w nocy, podczas przygotowywania porannych wiadomości, zauważyła, że główna wygrana w loterii padła w restauracji, w której kupili z mężem los.

Natychmiast zadzwoniła do męża i poprosiła, żeby przeczytał jej numery na ich losie. - Ręce mi się trzęsły, ledwo trzymałam telefon w dłoni. Przeczytał czwartą liczbę i wszystko się zgadzało. Przeczytał piątą i nagle mówi... chyba wygraliśmy. Zaczęłam krzyczeć z radości - opowiada Cisneros.

Całą rozmowę słyszała jedna z koleżanek z pracy, ale myślała, że to żart. - Kilka razy prosiła, żeby powtórzył numery. Myślałam, że on ją po prostu nabiera - mówi Nicole Stevenson. Tymczasem mąż uspokajał Jacki i prosił, żeby nikomu nie mówiła o wygranej.

Jacki jak gdyby nigdy nic normalnie skończyła swoją zmianę o 8 rano. Przez kilka dni trzymali wygraną w tajemnicy. W końcu postanowili się ujawnić. Nie zdecydowali jeszcze, czy chcą odebrać wygraną od razu, czy otrzymywać w ratach przez 25 lat.

Przy okazji uszczęśliwili właściciela restauracji w której kupili los. Według zasad właściciel ''szczęśliwej kolektury'' otrzymuje 1 procent wartości wygranej. Szczęśliwe numery to: 9, 21, 31, 36, 43 i ''megaliczba'' 8.

doro

ZAPRASZAMY NA DESER.PL || FACEBOOK || WYKOP

Więcej o: