Reality Shopka Szoł ODŚWIEŻ >>
22.55 Tak, to koniec. Dziękujemy za uwagę i zapraszamy na kolejne niepoważne relacje na żywo z innych mało ważnych wydarzeń. Pozdrawiamy, dobranoc!
22.54 Chyba.
22.49 Przemawia dyrektor Groteski. Teraz to już naprawdę koniec.
22.45
Widownia klaszcze. Ja nie klaszczę, zachwycam się - pisze red. K.
22.43 Śpiewają "Piąty bieg" Budki Suflera. Głos Cugowskiego dominuje, a panie z chórku robią "Aiaijeeee".
22.42 Poncyljusz znów kiwa biodrem. Czy ktoś może mu powiedzieć, żeby w Sejmie też zaczął to robić?
22.41 Zbliżamy się do końca. Czas na wielki finał, wspólny występ wszystkich wykonawców.
22.35 Dobra, już dobra. Zaśpiewam, ale tak niewyraźnie, żeby nikt się nie zorientował, o co chodzi - pomyślał zapewne pan Jerzy. A jak pomyślał, tak uczynił.
22.32 Panie i panowie, teraz Jerzy Wenderlich, który ''wystąpi w roli demona tanga''. Na próbie wyglądało to tak:
22.31 Rzadko bywamy artystami. Mam nadzieję, że jesteśmy lepszymi politykami niż artystami - mówił w przerwie Marek Migalski.
22.28 A teraz Ryszard Kalisz. Świetnie wygląda, świetnie recytuje. I ma tę słynną koszulę z różowymi mankietami.
22.20 Panowie śpiewają "Time to say goodbye" w wersji polskiej. I robią to dobrze. Bardzo dobrze.
Profesjonaliści, rozkładają resztę na łopatki. Cugowski śpiewa głosem wyższym, ten drugi niższym. Oj, czuję, że będą gromkie brawa - pisze red. K.
I były. Był również krótki bis oraz owacja na stojąco.
22.17 I znowu kartki. Tym razem w dłoniach Stanisława Bisztygi (jest senatorem) i Krzysztofa Cugowskiego (potrzebuje dwojga).
22.10 Klaszczę, bo muszę - napisał nam Red. K. I jest w tym głęboka prawda o ludzkim losie.
22.05 "Szszczej drg już szsz" - tak mniej więcej śpiewa Bartosz Arłukowicz. Dobrze, że red. K. jest czujny, bystry, ma dobry słuch i wykrył, że może tu chodzić o piosenkę Ryszarda Rynkowskiego.
21.58 Prowadzący: Kolejna wykonawczyni często pojawia się w tych samych miejscach co Jacek K. Przed rokiem wywołało to plotki . To pewnie jakiś insiderski żarcik, którego nie rozumiemy. Chodzi o Katarzynę Piekarską, która ma rozwianą grzywę i śpiewa (podobno nieźle):
21.54 Kurski ma na sobie okrągłą i sterczącą czarną czapkę, uśmiecha się i nadal śpiewa. O, skończył.
Widownia doceniła, ja też doceniam, nie wiem skąd u mnie ta sympatia, ale jest - pisze Red. K.
21.51 Przed państwem Jacek Kurski w piosence:
21.47 Śpiewa głosem Toma Waitsa bez przesady, redaktorze K . Śpiewa polskie tłumaczenie "Hallelujah" Cohena. Zapowiada się hit tego wieczoru.
Ależ ten Cieślak śpiewa. Ciary po plecach przechodzą. Oczywiście, porównując do innych polityków - relacjonuje K.
21.42 I dwa lata temu też była. Ale nie mamy czasu wrzucać zdjęcia, bo na scenę ma - wedle zapowiedzi - wyjść "ulubieniec kobiet" i "ocean bogatej osobowości". Kalisz? Nie. Bronisław Cieślak. Czyli człowiek, który niejedno w życiu widział
21.39 Aaa, przepraszamy, kartka to już tradycja. W zeszłym roku było tak:
21.35 Zaczęło się. Beata Kempa strikes back!!! W jakichś nowych, dziwnych szatach, ale kartka jakby podobna. Tym razem z tekstem "Łatwopalnych".
Nie jest to dobre wykonanie, oj nie jest - nadaje Red. K. I wiecie co? Wierzymy mu.
21.30 Dzwonek. Zaraz się zacznie. Znowu
21.25 W Grotesce dzikie tłumy. Wykonawcy razem z widzami. Lansuje się zwłaszcza PJN, który wystawił bardzo silny skład. Jest też Ryszard Kalisz. Ktoś zasłabł - nie wytrzymał maksymalnej ekspozycji na światła ekipy TVP, które świecą tuż nad nim. Niby przerwa, a dzieje się.
21.22 Co Joanna Senyszyn mówiła przed występem:
21.13 Przerwa. Idziemy zregenerować się psychicznie i wracamy za chwilę.
21.06 Jeżeli ktoś kiedykolwiek słuchał Joanny Senyszyn, wie co czuję. Ból - red. K marudzi, Senyszyn recytuje, a publika jest wniebowzięta. Gromkie oklaski.
21.02 Ale Małego Poncyla nie ma.
21.01 Boskie trio z PJN. Napisaliśmy boskie, bo jest tam Poncyljusz (we fraku, z trzydniowym zarostem) i przyćmiewa. Oraz kiwa biodrem. Żeńska część widowni szaleje. I nie dziwimy się.
20.59 Wystąpił Paweł Kowal z PJN, ale jakoś tak niezauważenie. Red. K. zauważył jedynie butelkę na szczycie melonika na głowie Kowala. Tak, była tam.
20.53 Cymański śpiewa dobrze! Rzęsiste oklaski. I nawet Red. K., który docenia jedynie talenta młodych, ładnych chórzystek, przyznaje:
Baaardzo to jest dobre.
Wybaczamy mu. Chłopak nasłuchał się śpiewającej Kempy. I Wojciechowskiego.
20.51 Na scenę wychodzi Tadeusz Cymański w welonie długiej, siwej peruce. I płaszczu. Znowu Piwnica pod Baranami. tym razem "Ta nasza młodość" . Każda okazja jest dobra, by tego posłuchać. Nawet Cymański, który śpiewa zupełnie NIE jak Halina Wyrodek:
20.49 Po długiej (i fajnej) recytacji, pani recytująca zapytała pana recytującego: "Którędy wychodzimy?" . Śmiech na sali.
20.42 Dera śpiewa "Zegarmistrza Światła. Pianista daje radę, poseł mniej. Są też chórzystki. One też dają radę. I są ładne. Red. K. to ma jednak sokole oko.
20.41 Na scenę wychodzi Andrzej Dera. Znowu. I znowu otwierają okna (wieje po nerach - red. K.). PRZYPADEK?
20.39 Samorządowiec Stanisław Sorys niezrażony deklamuje. Nikt go nie słyszy. W końcu podchodzi pan i naprawia mikrofon.
20.38 Nic nie słychać. Mikrofon padł. W tle śmiechy i nerwowy chichot.
20.33 Gromkie brawa. Bo dobrze śpiewał i w dodatku bez kartki.
20.29 Teraz Janusz Wojciechowski, który sam jeden (co prawda przy delikatnym wsparciu kobiet, które stoją z tyłu i mają chusty) odśpiewa nam utwór Okudżawy, czyli pieśń gruzińską ''o wrażliwej duszy''. To chyba o prezesie Pawlaku.
20.25 Informacja dla masochistów: na scenę wyszedł konferansjer i powiedział:
Nie martwcie się, polityka w tym roku także będzie.
20.19 A nie, jednak już zamknięte. Przyszedł pan i zamknął.
20.16 Koniec. Widownia klaszcze, ale bez większego entuzjazmu. Może zmarzła? Okna wciąż otwarte...
20.15 Pani posłanka z panem posłem Andrzejem Derą śpiewają "Przychodzimy, odchodzimy" . Z kartek. Po politykach zawsze mających Gotową Odpowiedź na Każde Pytani e spodziewaliśmy się jednak czegoś więcej. Zwłaszcza, że Piwnicę pod Baranami bardzo lubimy.
20.14. Na scenę wychodzi Beata Kempa. Czy będzie, jak na próbie? A może lepiej?
XI Reality Shopka Szoł Teatru Groteska w Krakowie www.groteska.pl
20.13 No i po piosence. Fajnie było.
20.10 Trwa pierwszy występ. Piosenkę autorską wykonuje Agnieszka Melsztyńska. Artystka prezentuje się całkiem nieźle, wielka róża w butonierce + wielki cylinder. Trudno ją przegapić. "Przy muzyce gorycz trosk znika" - śpiewa Agnieszka. Red. K. słucha i mówi, że rzeczywiście.
20.07 JEST! JEST! JEST! na scenę wyszedł Sławomir Jeneralski i wypowiedział Pierwsze Słowa Przedstawienia. A było to:
Sporo nas
Cool. Jak powiedziałby dr House.
20.03 Trzeci dzwonek. Obsługa z wrażenia otworzyła wszystkie okna na korytarzach. Efekty czuć w całym teatrze - jest lodowato. Red. K. rozgląda się za czapką.
19.57 Drugi dzwonek. Sala jest już nabita. W tle słychać plumkanie gitary basowej. Kurski?
19.55 Aby zbudować napięcie JESZCZE BARDZIEJ, prezentujemy jedno z doskonale mrocznych zdjęć zrobionych przez Red. K. przed Teatrem Groteska. Ten kształt po lewej to podobno wóz transmisyjny TVP. A taki niepodobny...
19.51 Pierwszy dzwonek. Na piętrze zgasły światła. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Ewidentnie coś będzie. Się działo.
19.44 Tymczasem, w teatrze: ludzie już zajęli miejsca. widownia pełna. Na górze jest bardzo, bardzo gorąco . Sala zastygła w napięciu. Wszyscy oczekują na pojawienie się na scenie przedstawicielki lub przedstawiciela t.zw. elity narodu. Ludzie nawet jakoś ciszej mówią - zauważa Red. K. To są emocje, proszę państwa.
19.40 Red. K. "z niecierpliwością czeka na występ Kurskiego". Musimy przyznać, że my nie czekamy.
19.38 Red. K. jest w środku, nadaje i pisze tak:
Na tych krzesełkach siedzą szczęśliwcy, którzy załapali się na ostatnie bilety. Niestety, przez to zmuszeni będą oglądać cały spektakl na telebimie. Jak wypowiedział się przemiły pracownik teatru, 'Groteska jest dość mała, a chętnych dość dużo'. I to widać.
19.37 Wśród wykonawców m.in.: Joanna Mucha (Zamiast Edyty Geppert), Jerzy Wenderlich (Libertango ), silna reprezentacja PJN (Poncyljusz, Jakubiak, Kluzik) oraz Beata Kempa , która, jak piszą organizatorzy:
wykonując Dziesięć przykazań Bajmu potwierdzi po raz kolejny swój wokalny talent
Beata K.+Beata K. Podwójna dawka.... czego? Brakuje nam odpowiedniego słowa. Więc niech zostanie "podwójna dawka Czegoś ":
19.32 Dla niezorientowanych: Reality Shopka Szoł to takie doroczne, krakowskie przedstawienie teatralne, w którym występują politycy w danym sezonie czujący najsilniejszą potrzebę udowodnienia, że są miłymi, ciepłymi ludźmi z dużym poczuciem humoru i dystansem do siebie, a te rzeczy, które opowiadają w TV, to tylko taki żart.
19.30 Tu zespół relacji na żywo w składzie: red. K. (nadaje na żywo z teatru w Krakowie) i red. A. (z redakcji w Warszawie, prawdopodobnie ma lepiej) . Witamy i od razu ostrzegamy, że nie będzie łatwo. Mają śpiewać.