Nicole i jej mąż mają dwójkę małych dzieci. Nie chcą jednak, żeby ogień w ich związku zgasł i starają się znaleźć też czas na seks. Ale pamiętajmy, ze przy niemowlaku i 2-latku ma się zawsze ręce pełne roboty.
Minęło już sporo czasu od momentu, kiedy młodzi rodzice ostatni raz uprawiali seks. Pewnej nocy, gdy udało się w końcu uśpić maluchy, małżeństwo z Arizony zamknęło się razem w łazience.
Chcieli razem wziąć prysznic. Rozebrali się, weszli do kabiny i... natychmiast przestali. Mama napisała post na Facebooku, który spotkał się z dużym odzewem wśród innych rodziców.
Napisała:
RODZICIELSTWO
Mój dwulatek cały czas na mnie się wspina, ciągle karmię naszego niemowlaka. Kiedy jest czas dla NAS? Chcieliśmy ukraść kilka chwil tylko dla siebie i było to nielada wyzwaniw. Życie rodzica jest trudne. Sama prawda przyjaciele
SEKS
O mój Boże! Nie jestem pewna, kiedy ostatni raz uprawialiśmy seks. Nakarmiłam rodzinę, umyłam dzieci, umyłam im zeby, założyłam piżamki i położyłam wczęsniej spać. Pobiegłam do sypialni i włączyłam romantyczną muzykę. Znalazłam zapalniczkę z urodzin mojej 2-letniej córki i znalazłam zakurzone świece. Próbowałam być seksowna ignorując swoje pociążowe ciało i jego niedoskonałości. Wiem, ze mój mąż kocha każdy kawałek mojego ciała. Poszliśmy razem wziąć ciepły prysznic - ale dzieci zużyły większość ciepłej wody.
Całowaliśmy się namiętnie pod prysznicem i caly czas mieliśmy wrażenie, że słyszymy, jak nasze dzieci płaczą co jakieś 30 sekund. Nagle uszłyszałam głośny pisk.
Wtedy też zaczęłam przeklinać pod nosem na zabawkowego delfinka pod naszymi nogami. Bardzo dramatycznie chieliśmy utrzymać nastrój i napięcie, ale nagle zobaczyłam pod naszymi nogami zabawkowy alfabet. Byliśmy otoczeni. W końcu caly seksowny nastrój szlag trafił. Zaczeliśmy się razem po prostu opętańczo śmiać - aż trudno było nam złapać oddech. Zdecydowaliśmy więc zrobić to zabawne zdjęcie, żeby zapamietać, że rodziclestwo to szalona jazda.
Może niektórzy z was pomyślą, że nie powinnam pokazywać niczego tak intymnego. Cóż, jestem otwartą osobą i staram się znaleźć humor w byciu rodzicem. Myślę, że jeśli nie jesteś w stanie prawdziwie cieszyć się dziećmi i się śmiać, nie przetrwasz rodzicielstwa. Więc to dla tych wszystkich wyczerpanych mam i tatusiów, próbujących być super rodzicami przez każdą minutę każdego dnia i próbujących znaleźć też czas dla siebie. Nie jesteście sami - inni też mają trudności ze znalezieniem wspólnego czasu. Śmiejcie się z życia albo nie przetrwacie. Prawdziwego życia...
Macie podobne przemyślenia?