Ups... Ale nic, wejdź na tą strone, tam są prawie same takie spódnice. Kupiłam kiedys jedna, ale nie trafiłam z rozmiarem, jakość była ok, spódnica na mnie była za duża, wyglądałam jak grzyb
Zmotywowana przeglądem szafy po dyskusji sukienkowej (znalazłam dwie fajnie, niesierotkowe 😉), stwierdziłam z pewnym żalem, że żadna z moich dotychczasowych już na mnie nie pasuje. A ponieważ lubię ubierać się w spódnice, powinnam sobie sprawić - jakie, Waszym zdaniem, powinno się mieć w szafie? Na
Bombka to była spódnica podwinięta na krawędziach jak na tym zdjęciu, które wstawiła aanka. Moja matka, za czasów której (młodości) noszono takie spódnice na halkach jak z twojego zdjęcia stanowczo dementuje żeby nazywano je bombkami.
Spodnie, a spódnica różnica ogromna. Nie rób sobie tego!
Te spódnice są fajne tylko jako maxi albo mini. Ta długość ze zdjęć nieeeeeeeee
Topshop ma spódnicę barrel, jest dostępna w wielu kolorach. Mnie kusi ta w kolorze kości słoniowej.
Nie noszę spódnic. Spodnie i sukienki tak, spódnice jakoś totalnie mi nie pasują.
Tego typu rozwiązania, gdy materiał jest podwinięty, to horror przy prasowaniu. A bez porządnego wyprasowania to zwykły flaczek, spódnica traci cały swój urok.
daniela34 napisała: > Mam mało spódnic, sukienki uważam za mniej skomplikowane. Uważam zupełnie odwrotnie. Na mój typ sylwetki (obwody górne i dolne raczej równe) łatwiej o dopasowaną spódnicę i do tego bluzkę niż sukienkę. Sukienki mam tylko dwie, letnie luźne tuniki na upały. Do tego spódnicę
Mam 0 spódnic. 1 sukienkę nabyta w tym sezonie. Nie planuję zakupu ani kolejnych sukienek, ani spódnic