Jechał między Piasecznikiem a Mogilicą. Gdy policjanci wyczuli jego zapach, wiedzieli, co jest grane

43-latek jechał motorowerem do pracy. Gdy policjanci z choszczeńskiej drogówki odkryli, ile wypił, zdębieli.
Zdjęcie poglądowe
Fot. Michał Lepecki / Agencja Wyborcza.pl

5 czerwca ok. godziny 7:50 policjanci z choszczeńskiej drogówki zatrzymali 43-letniego kierowcę motoroweru. Kontrola miała miejsce na drodze między Piasecznikiem a Mogilicą. Jak informuje policja z Choszczna, mundurowi wyczuli od niego silną woń alkoholu. Poza tym 43-latek chwiał się na nogach i miał problemy z udzieleniem odpowiedzi na pytania funkcjonariuszy.

Po zbadaniu alkomatem okazało się, że miał 4,31 promila alkoholu. - To dawka, która teoretycznie może być już śmiertelna - dodaje rmf24.pl. Zatrzymany tłumaczył się, że „chciał tylko dojechać do pracy”.

Teraz stanie przed sądem i odpowie za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. Grozi mu za to do 2 lat więzienia.

Dzięki internautom niewidoma dziewczynka mogła ujrzeć swoją mamę

Więcej o: