Celem ich wyprawy było jedno z nowo-wybudowanych osiedli. Po krótkiej inspekcji okazało się, że bardzo im przypomina wcieloną koncepcję klasycznego więzienia autorstwa Jeremy’ego Benthama. Dzięki ich uprzejmej zgodzie, publikujemy tekst, który stworzyli na ten temat. Jest napisany w tak czarujący i dowcipny sposób, że po prostu należy przeczytać go w oryginale:
''Wodząc kursorem po Google Maps, zastanawialiśmy się, gdzie udać się na kolejny 'krowoderski spacer'. Byliśmy przekonani, że po Ruczaju i Perle Krakowa nie znajdziemy już nic nowego i wszystko będzie wtórne. Że nie trafimy w miejsce, które mogłoby nas i was zaskoczyć. Ale przecież mieszkamy w Magicznym Krakowie. Okazało się, że w tym – o czym nie mieliśmy pojęcia – zrealizowano marzenie słynnego filozofa.
To, co należy pochwalić, ma też wszelkie walory atrakcji turystycznej. Warto zapłacić, by to zobaczyć.
Powiedzielibyśmy nawet, że na zwiedzanie warto by było przylecieć choćby z Londynu.
Tym bardziej, że osiedle jest przy Wielickiej, więc akurat po drodze do Wieliczki, która jest jedną z głównych atrakcji naszego miasta. Chociaż tak naprawdę osiedle wcale nie jest przy Wielickiej, tylko przy Górników.
Ale po kolei.
Kiedy wjechaliśmy na wyniosłość drogi, oczom naszym ukazał się las:
A za lasem chodnik.
Który służy do tego, do czego chodnik powinien służyć…
… czyli do parkowania.
Jeżeli jednak martwilibyście się, że piesi mogą się przez to na chodniku nie zmieścić, to uspokajamy.
Wszystko jest w najlepszym porządku. Pieszym oddano w zamian całą jezdnię.
Równolegle do chodnika, który zajęły samochody, przygotowano też wygodne przejście.
Jednak żeby nie przeciągać. Wbrew temu, co można by pomyśleć, patrząc na satelitarne zdjęcie w nagłówku, na miejscu wita nie jeden budynek, a kompleks budynków. Dokładnie dziewięciu.
Prawdziwe rarytasy czekają za bramą. Apetyt na nie mieliśmy tym większy, że zdążyliśmy ustalić, iż Apartamenty Wielicka – bo o nich mowa – to w Rankingu Portalu Nowych Nieruchomości laureat I miejsca w Rankingu Najlepszych Inwestycji Deweloperskich (w kategorii „Najlepsza Inwestycja”).
''Najlepszą z inwestycji'' opisano przez rynekpierwotny.pl tak:
Zespół pięciu budynków zaprojektowany w duchu modernizmu przez studio projektowe Oleksy & Polaczek…
…wyróżnia się bardzo oszczędnym operowaniem barwą i detalem doskonale wpisując się w otoczenie, wypełniając przestrzeń bez zakłócenia jej dotychczasowego klimatu otaczającej zieleni i zróżnicowanego ukształtowania terenu…
Dodatkowo w wyniku pozostawienia ponad sześćdziesięciometrowego pasa oddzielającego całą inwestycję od ulicy Wielickiej zapewniono unikatową wręcz kameralność lokalizacji w tkance miejskiej…
(…) Dodatkowo właściciele apartamentów na parterze posiadają własne przydomowe ogródki…
W środku zespołu budynków znajduje się wewnętrzne…
…zielone patio…
…a na zewnątrz kompleksu plac zabaw dla dzieci.
Natrafiliśmy także na rzeczy, o których deweloper przez skromność lub gapiostwo nie wspomniał, a szkoda, bo wspomnieć warto. Apartamenty Wielicka to nie tylko park Jerzmanowskich tuż za ogrodzeniem inwestycji, ale także „parki kieszonkowe” na terenie tejże.
Bardzo kieszonkowe.
Byliśmy szczerze zdumieni, że mieszkańcy nie korzystają z dobrodziejstw, jakie zapewnił im deweloper. Bo wierzcie lub nie, ale ławek na terenie kompleksu jest mnóstwo, a nikt się na nich nie relaksuje.
Cicho jest tam, to także atut, jak czerwonym makiem zasiał.
Odpoczywając na ławce i rozglądając się wokół…
…i przez kraty obserwując otaczającą nas rzeczywistość…
…doznaliśmy olśnienia.
Oto w Krakowie zrealizowano budynek nawiązujący do koncepcji słynnego filozofa, Jeremy’ego Benthama.
Powstał panoptikon.
Panoptikon to, przypomnijmy za Wikipedią, nazwa kryminału, wymyślonego i zaprojektowanego przez angielskiego filozofa utylitarystę, Jeremy’ego Benthama. Niezwykłość Panoptikonu miała polegać na tym, że jego konstrukcja umożliwiałaby więziennym strażnikom obserwowanie więźniów tak, by nie wiedzieli, czy i kiedy są obserwowani. „Schemat panoptikonu składa się z kilkupoziomowej wieży strażniczej umieszczonej wewnątrz pierścieniowatej budowli podzielonej na pojedyncze cele”.
Jego abstrakcyjny plan wygląda tak:
A nieco bardziej realny – zrealizowany w XIX wieku w londyńskim więzieniu Millbank – tak:
Więzienia już na szczęście nie ma, co powoduje, że krakowski panoptykon to atrakcja na skalę światową, która pozwoli – co od dawna postulujemy – częściowo wyprowadzić turystykę poza centrum.
Atrakcja jest tym bardziej wartościowa, że jeśli zwiedzający zechcą oderwać od niej wzrok, mogą zawsze spojrzeć w górę i wypatrzeć błękit nieba.
Lub kiedy zmęczy ich ten filozoficzny porządek, pójść i odpocząć, spoglądając na niesamowitą słowiańszczyznę, okraszoną logo portugalskiej firmy. Wystarczy, że przejdą na drugą stronę Wielickiej – na ulicę Polonijną, która urzeka oryginalną kolorystyką oraz jej konsekwentnym dobraniem 'pod Biedronkę'.
Taka konsekwencja w Krakowie zdarza się rzadko. Co widać np. po tym, na jakie kolory malujemy wielką płytę. Sama inwestycja na Polonijnej została zresztą przygotowana tak, że sprzyja wygodnym spacerom – także z wózkiem – albowiem pomyślano tam przede wszystkim o pieszych. Nie dość, że powstał chodnik, to dodatkowo dzięki znakowi 'zakaz zatrzymywania' w pełni należy on do spacerowiczów.''
Krowoderska.pl to grupa niewątpliwych entuzjastów architektury i pięknego Krakowa. Poświęcają się szerzeniu postulatu mądrego rozbudowywania miasta, przyjaznego swoim mieszkańcom. Robią to w doskonałym stylu, dlatego szczerze polecamy lekturę ich serwisu - dobra zabawa i mądre wnioski są po prostu gwarantowane. Wszystkich ciekawych zapraszamy też na facebookowy fanpage.
A TERAZ ZOBACZ: