Mogła przejść obojętnie, ale tego nie zrobiła. Słowa uznania należą się kobiecie, która zauważyła, że nietrzeźwy mężczyzna wsiada za kierownicę i odjeżdża. Bez wahania zadzwoniła na policję i opowiedziała o całym zajściu. Jednocześnie uznała, że w tej sytuacji należy natychmiast zareagować.
"Udała się więc pieszo za sprawcą i po około 100 metrach dogoniła go, otworzyła drzwi pojazdu i wyciągnęła ze stacyjki kluczyki" - informuje policja. Przyłapany na gorącym uczynki mężczyzna oddalił się. Mundurowi, którzy dotarli na miejsce zdarzenia, wszczęli poszukiwania. Dzięki informacjom przekazanym przez kobietę chwilę później mężczyzna był już w ich rękach.
Okazał się nim 64-letni mieszkaniec gminy Józefów nad Wisłą. Podczas badania trzeźwości okazało się, że miał w organizmie ponad 1,7 promila alkoholu. Za jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 3 do 15 lat.