Helena Majdaniec podbijała największe sale koncertowe z "Rudym rydzem". Historia królowej twista

"Rudy rydz" czy "Zakochani są wśród nas" to jedne z licznych i popularnych utworów Heleny Majdaniec, które do dziś nie tracą na popularności. Jej występy na scenie zrobiły wrażenie nawet na światowych sławach, jak Marlene Dietrich czy Jurij Gagarin. Jej piosenki przez lata gościły na paryskich salach koncertowych, a śpiewane na żywo rosyjskie romanse, miały doprowadzać mężczyzn niemalże do ekstazy.

"Śpiewała rosyjskie romanse w taki sposób, że mężczyzn doprowadzała do ekstazy, rwali się na estradę, chcieli ją nosić na rękach. A gdy na zakończenie występu zaśpiewała polskie 'Jadą wozy kolorowe', publiczność szalała" - tymi słowami występ Heleny Majdaniec opisał polski publicysta i krytyk filmowy Tomasz Raczek. Wokalistka poza głosem, który wzbudzał zachwyt wśród publiczności, przykuwała również uwagę swoją kreacją sceniczną, a także urodą.

Na temat jej figury wypowiadała się nawet sama Dietrich, która co prawda miała przyznać po latach, że głos wokalistki nie zrobił na niej wyjątkowego wrażenia, jednak jej figura i rola, w którą wcielała się na scenie - już tak. Nazywana polską królową twista przez lata podbijała także Paryż. Mimo wielkiego serca do dzieci i otaczającego ją w każdym kraju wianuszka wielbicieli, nigdy nie udało jej się założyć własnej rodziny. Nie miała szczęścia w miłości, której tak bardzo pragnęła i nie związała się nigdy z nikim na dłużej. 

Zobacz wideo Miłość i muzyka łączą się nie tylko w piosenkach. Uczucie doprowadziło niektóre zespoły do rozpadu

Z Wołynia do Polski. Początki kariery scenicznej Heleny Majdaniec

Helena Majdaniec urodziła się w 1941 roku na Wołyniu (Ukraina). Gdy miała pięć lat przeprowadziła się z rodziną do Szczecina. Swoją pasję do muzyki rozwijała już od najmłodszych lat, wychowując się w muzycznej rodzinie (ojciec Filemon był klarnecistą). Będąc w szkole średniej równocześnie pobierała naukę w szkole muzycznej w klasie fortepianu. W wieku 21 lat zadebiutowała w studenckim klubie "Pinokio". W tym samym roku wystąpiła także na Międzynarodowym Festiwalu Muzycznym w Sopocie. Jej barwa głosu zachwycała publiczność, a niezwykła kreacja sceniczna podbijała serca, zwłaszcza wśród mężczyzn.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.  

Kabaret Starszych Panów na Google DoodleKabaret Starszych Panów dziś bohaterem Google Doodle. Bawią od 57 lat

Momentem przełomowym w jej karierze był niewątpliwie udział w konkursie organizowanym przez polski, bigbitowy zespół muzyczny "Czerwono-Czarni". Majdaniec, zaśpiewała wówczas m.in. "Tańczące Eurydyki" i tym samym dostała się do finału razem z Czesławem Niemenem czy Wojciechem Kordą. 

W 1963 roku kariera Majdaniec przekroczyła granice Polski. Wokalistka koncertowała m.in. w Jugosławii czy Szwajcarii. To właśnie wtedy występowała przez dwa tygodnie w prestiżowej sali koncertowej Olympia Paryżu, w której gościły m.in. takie sławy jak: Édith Piaf, Nina Simone, a także Violetta Villas oraz Edyta Geppert. 

 

Kariera "królowej twista" i występ przed Marleną Dietrich

Nazywana "królową twista", Majdaniec odeszła ostatecznie z "Czerwono-Czarnych" i w 1964 roku dołączyła do zespołu "Niebiesko-Czarni". Powodem miało być zakochanie w wokaliście Wojciechu Kordzie, który w tym samym roku podjął współpracę z muzykami. W tym samym roku "do Polski na koncert przyjeżdża wielka gwiazda filmowa Marlena Dietrich. Przed jej recitalem w Sali Kongresowej w Pałacu Kultury w Warszawie występuje Helena Majdaniec z Niebiesko-Czarnymi, Czesławem Niemenem, Michałem Burano. Występ gwiazdy ogląda zza sceny. Po latach w jednym z wywiadów przyznaje, że wrażenie zrobiła na niej figura i kreacja wielkiej aktorki, ale nie jej śpiew" - możemy przeczytać na portalu Szczecin Nasze Miasto

Zaledwie jednak trzy lata od dołączenia do "Niebiesko-Czarnych", artystka opuściła zespół. Powodem tej decyzji miało ostatecznie być złamane serce. Jak twierdzą niektórzy, Korda wybrał wówczas piosenkarkę Adę Rusowicz, co spowodowało wycofanie się z grupy Majdaniec. 

 

Helena Majdaniec podbiła scenę rosyjskich kabaretów w Paryżu

W 1968 roku wokalistka podjęła decyzję o emigracji do Paryża, gdzie została już do lat 90. We Francji kariera Majdaniec rozwijała się. Rozkwit Majdaniec jako artystki i wokalistki nastąpił w latach 70-tych i 80-tych. W tym czasie piosenkarka podbijała serca publiczności na całym świecie, goszcząc z koncertami m.in. w Maroku, Stanach Zjednoczonych czy Kuwejcie. We Francji występowała przede wszystkim w prestiżowych paryskich kabaretach "Rasputine", "Shéhérazade" czy "Carewicz". To właśnie w tym ostatnim występ piosenkarki miał okazję zobaczyć Tomasz Raczek, który oczarowany artystką mówił o doprowadzaniu przez nią publiczności niemalże do stanu ekstazy. Wspomniał także: "Nie wiem czy Helena kiedykolwiek była w Polsce tak kochana jak w paryskim 'Carewiczu'. Tu czuła się chyba najlepiej i tu jej niezwykły temperament, barwny charakter, talent estradowy i zniewalający kobiecy urok uzyskiwały najdoskonalszą oprawę". 

Kultura NiepodległaSmarzowski, Cielecka i inni: Kultura polska jest i prawicowa i lewicowa

Powrót do Szczecina i wielkie nadzieje na karierę wokalną w Polsce 

Podczas jej pobytu we Francji, Majdaniec weszła w związek z arystokratą Joelem. Relacja nie przetrwała jednak zbyt długo, a powodem rozejścia się miała być trudność piosenkarki z zajściem w ciążę. Na początku lat 90., po śmierci brata oraz ojca, wokalistka postanowiła wrócić do Polski i zamieszkać w swoim dawnym mieszkaniu w Szczecinie. W 2002 roku wystąpiła także w "Rozmowach w toku". Pełna nadziei na swój powrót na polską scenę muzyczną, zmarła zaledwie dwa dni po nagraniach do programu. Powodem śmierci okazał się zator płuc i od dawna skrywana choroba wokalistki.

Na cześć artystki jej imieniem nazwano Teatr Letni w Szczecinie, gdzie w roku jej śmierci, z okazji 50-lecia Festiwalu Młodych Talentów, artyści wykonali m.in. jej utwory. 

Więcej o: