Nie nietypowa rezydencja wybudowana na prośbę królewny Marianny Orańskiej jest jedną z najciekawszych atrakcji Dolnego Śląska. Zwraca na siebie uwagę nie tylko pasjonującą historią i pięknymi okolicami, ale również oryginalną architekturą, przywodzącą na myśl włoskie miasteczka.
Na Dolnym Śląsku w Kamieńcu Ząbkowickim znajduje się nietypowy jak na te okolice pałac. Wybudowany w iście włoskim stylu na żądanie Marianny Orańskiej jest niezwykłą namiastką Florencji w naszym kraju. Niewielkie, górskie miasteczko królewna odziedziczyła w spadku po swojej matce, Luizie Pruskiej. Gdy w 1838 roku przybyła na te tereny, od razu postanowiła przejść do wybudowania na nich letniej rezydencji. Kobieta zainspirowała się stylem neogotyckim, charakterystycznym dla budownictwa w północnej części Italii. Zamek wznoszony był przez 33 lata, a sama Marianna dbała nie tylko o swoje tereny, ale również o mieszkańców. To właśnie podczas jej władania otwarto w okolicy dobrze prosperujące huty szkła, kamieniołomy, a nawet kopalnie rudy. Niestety, gdy w późniejszym czasie pałac przejął jej syn, Fryderyk Wilhelm Albercht, los nie chciał mu sprzyjać. Polska została napadnięta przez Armię Czerwona, a z przepięknej zabudowy nie zostało praktycznie nic. Dopiero w 1986 roku pracownik naukowy Akademii Rolniczej w Poznaniu, pan Włodzimierz Sobiech wydzierżawił rezydencję i chciał rozpocząć renowację ruiny. Niestety nie udało mu się przez wzgląd na brak sponsorów. Miejsce odżyło dopiero po jego śmierci.
Plany Włodzimierza Sobiecha legły w gruzach, choć nie poddawał się aż do momentu śmierci w 2010 roku. Robił wszystko by utrzymać budynek w jak najlepszej kondycji, przyjmując zainteresowanych turystów. Był swego rodzaju lokalnym bohaterem, który nie chciał, by zapomniano o tej prawdziwej perle Dolnego Śląska. W 2012 roku gmina odzyskała Pałac Marianny Orańskiej, a widząc zainteresowanie przyjezdnych, zdecydowano, by zainwestować w cały kompleks. Już dwa lata później otrzymano dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, a zameczek został w stu procentach odbudowany. Zdecydowanie warto go odwiedzić, będąc w pobliżu, zwłaszcza że wejście na teren możliwe jest każdego dnia w godzinach od 10 do 17. Ceny biletów zaczynają się już od 12 złotych, a kończą na 30.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.