Choć plaża kojarzona jest z relaksem i miłymi chwilami, potrafi być również wyjątkowo niebezpieczna. Woda, fale i wysoka temperatura to prawdziwi cisi zabójcy. Co rusz media obiegają informacje o kolejnych akcjach ratunkowych, a jedna z ostatnich miała miejsce w sobotę, 17 sierpnia 2024 roku, w Krynicy Morskiej. Służby zostały wezwane do mężczyzny, który - jak przekazali funkcjonariusze policji - "potrzebował pilnej pomocy medycznej" i "był w stanie zagrażającym jego życiu".
Jak przekazała w rozmowie z TVN24 mł. asp. Karolina Figiel z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim, na miejsce wysłano nie tylko śmigłowiec LPR, ale także służby, których zadaniem było zabezpieczenie lądowania maszyny. Wszystko po to, by poszkodowany mężczyzna, jak najszybciej otrzymał niezbędną pomoc i jednocześnie nie ucierpieli na tym pozostali plażowicze. Niestety sprawa okazała się wyjątkowo trudna. Śmigłowiec LPR nie był w stanie wylądować za pierwszym razem, ponieważ ludzie znajdowali się zbyt blisko, a ich rzeczy osobiste natychmiast powędrowały w górę.
Latające parawany, krzesła, dmuchane kółka, buty i inne rzeczy osobiste. Niestety tak wygląda próba lądowania Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, gdy turyści nie odejdą na odpowiednią odległość
- czytamy w poście na Facebooku udostępnionym przez policję. We wpisie zaznaczono, że "latające przedmioty stwarzają zagrożenie dla załogi LPR oraz dla osób znajdujących się w pobliżu". Policja zaapelowała o to, by zawsze stosować się do poleceń służb ratunkowych. Jest to niezwykle ważne, ponieważ w wielu przypadkach znaczenie ma każda sekunda. Niekiedy nawet chwila zwłoki może zaważyć na czyimś życiu.
Na szczęście druga próba lądowania śmigłowca zakończyła się pomyślnie, dzięki czemu mężczyzna mógł otrzymać niezbędną pomoc. Aby zobrazować, do jakiego zamieszania może dojść z powodu ignorowania poleceń służb, policjanci opublikowali zdjęcie z zajścia, które miało miejsce w Krynicy Morskiej. Widać na nim, jak różnego rodzaju przedmioty, lekkie oraz te znacznie cięższe, unoszą się w powietrzu. W takiej sytuacji nie ma się nad nimi żadnej kontroli, a duża siła uderzenia może skutkować tym, że dużo więcej osób będzie potrzebowało opieki medycznej.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.