Pani Ala uklęknęła w konfesjonale. Spowiednik potraktował ją tak, że jej tata pojechał kłócić się z proboszczem

Pani Ala opowiedziała o tym, co starło się podczas jej ostatniej spowiedzi. Zachowanie spowiadającego ją księdza pozostawało wiele do życzenia.
Fotografia poglądowa |
fot. pixabay.com | CC0

Drodzy Czytelnicy!
Wasz głos jest dla nas bardzo ważny.
Jeśli jest jakaś historia, którą chcecie nam opowiedzieć i się nią podzielić z innymi - piszcie do nas na adres buzz_redakcja@gazeta.pl.
Czekamy na Wasze listy - Redakcja Buzz.gazeta.pl

Spowiedź to sakrament ważny dla każdego katolika. Pozwala oczyścić się z grzechów, poczuć się lżej i lepiej. A spowiedź wielkanocna to obowiązek każdego katolika. Właśnie z tej postanowiła skorzystać pani Ala. 

Kobieta postanowiła w liście do portalu o2.pl podzielić się tym, co spotkało ją 6-lat temu podczas ostatniej spowiedzi. Dlaczego aż 6 lat temu? Bo od tego czasu pani Ala ma traumę i nie chodzi już do spowiedzi. To, jak potraktował ją spowiednik spowodowało, że przestała wierzyć w spowiedź i nie umie się dziś otworzyć.

Pani Ala jeszcze jako 17-latka chciała przystąpić do spowiedzi przed świętami. W kolejce do konfesjonału robiła rachunek sumienia. Mimo że bała się wyznać swoje grzechy, postanowiła być szczera ze spowiednikiem i wyznać wszystkie przewinienia:

– (…) zaniedbałam modlitwę, kłóciłam się z rodzicami, piłam alkohol….– Dużo? – przerwał mi– Słucham?– Dużo piłaś?– Tak, dosyć sporo – odpowiedziałam– Gdzie? – dopytywał– Na spotkaniu ze znajomymi z klasy, mamy taką paczkę…– A w tej paczce są same dziewczynki, czy masz tam jakichś chłopców? – dopytywał dalej, a ja zupełnie nie rozumiałam, do czego dąży– Są i chłopaki i dziewczyny– Czyli piłaś dużo alkoholu na imprezie z chłopakami?– No… w skrócie tak – odpowiedziałam, spodziewając się umoralniającego wykładu, ale czekało mnie coś zupełnie innego– Nie rób tego więcej. Tak zachowują się tylko szmaty i diablice

Przerażana dziewczyna próbowała jeszcze bronić się przed księdzem, mówić, że nikt tak nie może się do niej zwracać. Duchowny jednak nie słuchał dziewczyny. Odsunął się i nie reagował na jej zachowanie. Kiedy dziewczyna wróciła do domu i opowiedziała wszystko rodzicom, wróciła z nimi do kościoła. Ojciec pani Ali domagał się, by proboszcz ukarał tego spowiednika. Usłyszał jednak, że to niemożliwe.

Takie zachowanie wśród księży jest karygodne. Dlatego dobrze jest mieć swojego zaufanego spowiednika, który potrafi wysłuchać i mądrze doradzić, a nie tylko ganić.

To nie jedyna taka historia 

Niedawno opisywaliśmy też sprawę pewnej parafianki z Gryfic, która przez swojego spowiednika została nazwana ''głupią babą''. 

Oburzająca relacja z kościoła w Gryficach pojawiła się na stronie INFO Szczecin na Facebooku. Kobieta opisała, że postanowiła przystąpić do spowiedzi w związku ze zbliżającą się Wielkanocą. 


Jak napisała kobieta, kiedy wymieniła swoje grzechy "ksiądz zaczął ją rugać, że rzadko chodzi do kościoła". 

Potraktował mnie jak jakąś smarkulę, którą nie jestem i niczego złego nie zrobiłam. Nie zabiłam nikogo ani nie okradłam, a zostałam potraktowana tak, że w pierwszym momencie aż mnie zatkało. Kiedy grzecznie zwróciłam księdzu uwagę, żeby nie podnosił na mnie głosu, wpadł w jeszcze większy szał. (...) Załamana i zbulwersowana jednocześnie, widząc że dalsza moja obecność nie ma najmniejszego sensu rzuciłam tylko: "To Ja w takim razie dziękuję za spowiedź" i oddaliłam się - czytamy w relacji cytowanej przez INFO Szczecin.


Dalej, jak opisała kobieta, do spowiedzi przystąpiła jej mama.

 - Z opowieści mamy wynika, że zapytał ją, dlaczego tak rzadko chodzi do spowiedzi (ostatnio była przed Świętami Bożego Narodzenia). Kiedy mama stwierdziła, że nie czuje takiej potrzeby, żeby chodzić częściej, to zaczął na nią krzyczeć: "skoro tak to po co tutaj przychodzi". Mamę zatkało! Zaczął jeszcze bardziej na mamę krzyczeć. Mama stwierdziła, że sobie nie życzy żeby ksiądz na nią krzyczał.

Tego dowiadujemy się z wpisu. I wtedy się zaczęło:

WYNOŚ SIĘ Z KOŚCIOŁA!!! SPADAJ!!!! IDŹ SOBIE TY GŁUPIA BABO!!!

- miała usłyszeć od księdza wierna. 

Kuria wymijająco

O opisaną przez nią sytuację zapytaliśmy lokalną kurię. "Ponieważ sprawa dotyczy treści i przebiegu sakramentu pokuty i pojednania, a więc okoliczności objętych ze strony duchownego bezwzględną tajemnicą spowiedzi, przyjmujemy tę informację w trybie jednostronnego oświadczenia, gdyż ksiądz nie może się do niej w żaden sposób bezpośrednio odnieść" - stwierdził ks. Sławomir Zyga, kanclerz kurii. I dodał:

Jednocześnie podkreślamy, że każdy wierny ma zagwarantowane prawo do nieskrępowanego i wolnego wyboru spowiednika.

Dlaczego Wielkanoc raz jest w marcu, a raz w kwietniu? Wyjaśniamy skąd brak stałej daty