John Darwin został uznany za zmarłego pięć lat temu. Wtedy żona zgłosiła zaginięcie, a policja znalazła na plaży w Seaton Crew szczątki kajaka i ubrań mężczyzny.
W weekend 57-latek nagle się odnalazł. Przyszedł na posterunek policji w Londynie i powiedział, że nic nie pamięta, ale "chyba jest osobą zaginioną". Darwin powtarzał, że nie wie, co robił i gdzie był przez ostatnie pięć lat. Również synowie mężczyzny potwierdzili, że ojciec cierpi na amnezję. - Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że wrócił - mówili.
Wczoraj nastąpił gwałtowny zwrot akcji. - John Darwin został aresztowany - poinformowała policja. Aresztowanie na wniosek policji w Cleveland Darwina, z zawodu funkcjonariusza służby więziennej, jest związane z opublikowaniem przez gazetę "Daily Mirror" fotografii, na której widać Darwina wraz z żoną. Według dziennika, zdjęcie zrobiono w ubiegłym roku w wynajętym mieszkaniu w Panamie.
Darwin został oficjalnie uznany za zmarłego w 2003 r ., ale twierdzi, iż ostatnie wydarzenie ze swego życia, jakie pamięta, to wspólne wakacje z żoną w 2000 r. Po zgłoszeniu się na policję "zaginiony kajakarz" - jak o nim pisze brytyjska prasa - mieszkał u synów, a z żoną miał tylko kontakt telefoniczny.
Policjanci apelują, by zgłaszały się osoby, które w ciągu ostatnich pięciu lat miały kontakt z zaginionym. Jak skończy się ta historia? O co w nie chodzi? Co działo się z Darwinem?
Znalazłeś w sieci coś fajnego? Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? NAPISZ DO NAS!