Scenariusz zawsze wygląda tak samo. Anonimowy mężczyzna w średnim wieku podchodzi do wybranej osoby i wręcza jej kartkę świąteczną z dolarami w środku. Zanim obdarowany zdąży zareagować, mężczyzna znika.
- W kolejce stała jakaś kobieta. Nagle ten mężczyzna podszedł do niej, wręczył kartkę i bez słowa odszedł - opowiada pracownik centrum handlowego, w którym grasuje "Mikołaj".
Tajemniczy ofiarodawca napisał list do redaktora dziennika "Rutland Herald". - Zamierzam rozdać ponad tuzin prezentów po 50 dolarów każdy. Pieniądze będą schowane w kartach świątecznych. Wręczę je lokalnym mieszkańcom. Kiedy planowałem tę akcję, moje serce się śmiało. I to mi wystarcza - poinformował i podkreślił, że chce pozostać anonimowy. Panie Mikołaju, Zapraszamy do Polski!
Uwaga: Masz ciekawe pomysły na Deser? CHCESZ U NAS PRACOWAĆ? Zgłoś się!