Przyjaciele poradzili Izie z Opola, żeby Ernesta umieściła na swoim koncie (profilu) na portalu Nasza klasa . - Od razu wysyłałam e-maile do wszystkich znajomych ze Śląska, by również zamieścili zdjęcie Ernseta i dołączyli mój komunikat o zaginięciu - mówi Iza opolskiej "Gazecie Wyborczej" .
Ernest pojawił się na kilkudziesięciu profilach. Tego samego wieczora, Iza dostała SMS-a: Ernest się znalazł! Koleżanka Izy z liceum rozpoznała pieska, przybłąkał się do niej kilka dni temu.
- Nie mogłam uwierzyć, że Ernest się znalazł. Dziękuję wszystkim za pomoc. To było niesamowite, jak ludzie potrafili się zorganizować i mi pomóc - mówi "Gazecie Wyborczej" szczęśliwa właścicielka.