Bigamista przyłapany przez gościa weselnego - obie żony przebaczają

Randolf Edge poślubił młodszą o 33 lata kobietę, mimo że wciąż pozostawał w związku ze swoją pierwszą żoną. Wpadł, kiedy zaprosił tego samego gościa na oba wesela. Nie pójdzie jednak do więzienia. Sąd wziął pod uwagę fakt, że małżonki przebaczyły niewiernemu mężczyźnie.  
Randolf Edge z pierwszą żoną, Edną (fot. za www.dailymail.co.uk)

54-letni Brytyjczyk, kierowca ciężarówki i pracownik fabryki nigdy nie rozwiódł się z Edną Winkle, swoją pierwszą żoną. Małżonkowie rozeszli się w sierpniu 2006 roku, ale utrzymywali kontakt. Wcześniej, w 2004 roku Randolf zaczął się spotykać z 17-letnią wówczas Patience Carey. Młoda dziewczyna była przekonana, że spotyka się z wolnym mężczyzną . - Powiedział jej, że był żonaty 20 lat wcześniej. Cała rodzina była świadkiem jego deklaracji - relacjonuje prokurator, Frank Ferguson. Znajomość zakończyła się ślubem w 2006 roku.

Oszustwo zostało wykryte przez jednego z gości, który był obecny na pierwszym weselu i zawiadomił o swoich podejrzeniach władze. Nieostrożny bigamista zaprosił tę samą osobę na dwa wesela! To się nazywa wpadka . Edge został aresztowany . Przyznał się do zarzucanych mu czynów. W poniedziałek stawił się w sądzie w Norwich trzymając za rękę... swoją pierwszą żonę! Mężczyzna ma nadzieję ponownie związać się z Edną. Nadal mieszka jednak z Patience. Skomplikowane są drogi miłości...

Obrońca Randolfa Edge'a zapewnia, że jego klient i Edna Winkle chcą dać jeszcze jedną szansę swojemu małżeństwu. Prokurator miał jednak pewne wątpliwości, co do relacji łączących oskarżonego z obiema kobietami.

Panna Carey zeznała przed sądem, że czuła, jak "serce jej krwawi" , kiedy dowiedziała się prawdy. Jednak nie pragnie zemsty i kary więzienia dla mężczyzny, który ją oszukał. - Chcę o tym zapomnieć i żyć dalej - powiedziała.

Randolf Edge został skazany na 100 godzin robót publicznych i 12 miesięcy nadzoru kuratorskiego . Na tak łagodny wyrok wpłynęły słowa przebaczenia, które Brytyjczyk usłyszał od obu pań. - Ma pan duże szczęście. Ostatni oskarżony, którego sądziłem za bigamię poszedł prosto do więzienie - usłyszał na koniec Randolf od sędziego. Mężczyźnie groziło nawet 7 lat za kratkami. Nie skomentował wyroku.

KONKURS NA NAJFAJNIEJSZĄ NADESŁANĄ WIADOMOŚĆ MIESIĄCA! Znalazłeś w sieci coś fajnego? Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? Masz śmieszne zdjęcia? NAPISZ!

Wszystkich kandydatów do zwycięstwa znajdziesz TUTAJ >>

Więcej o: