Ostrzegamy: Australijski imprezowicz planuje tournée po Europie

Corey Delaney, 16-latek, który urządził imprezę na 500 osób bez wiedzy rodziców, odnalazł swoje życiowe powołanie. Podpisał kontrakt z jedną z czołowych australijskich agencji reklamowych i planuje światowe tournée.  
Fot. za ninemsn.com.au

Jeszcze do niedawna był zwykłym nastolatkiem, który wykorzystał nieobecność rodziców do urządzenia hucznej zabawy. Z dnia na dzień zyskał międzynarodową sławę . Udzielał wywiadów największym stacjom radiowym i telewizyjnym. Pisała o nim prasa. Jego wyczyn wzbudził emocje również wśród internautów. Gorącą dyskusję wśród użytkowników Wikipedii wywołała kwestia dodania hasła "Corey Delaney". Ostatecznie słynnego Australijczyka usunięto z internetowej encyklopedii. Corey ma swoich gorących zwolenników i równie zaciekłych przeciwników. Pojawiła się nawet gra flashowa "Spoliczkuj Corey'a" . Każdy, kto nie darzy sympatią nonszalanckiego nastolatka może dać upust swoim emocjom i "spoliczkować" Corey'a.

Jedna z dużych agencji reklamowych w Australii postanowiła przekuć niesamowitą popularność młodzieńca w żółtych okularach na konkretne pieniądze i podpisała niedawno kontrakt z Corey'em. Odtąd życie nastolatka ma być jedną, wielką imprezą! Ma zajmować się tym samym, co robił dotychczas, czyli organizowaniem imprez. Z jedną drobną różnicą: teraz będą mu za to płacić .

Na początek czeka go podróż po Australii: "Corey's Party Tour" obejmuje wizyty w Sydney, Brisbane i Melbourne. Ale to jedynie wstęp do wielkiego tournée. Latem słynny nastolatek ma pojawić się w Wielkiej Brytanii. Trasa imprez ma obejmować Londyn, Bournemouth, Brighton, Torquay, Blackpool, Southend oraz Weston-super-Mare.

- Londyńczycy, strzeżcie się! Corey nadchodzi - powiedział brytyjskiemu dziennikowi "The Times" agent Australijczyka, Max Markson . - On zorganizował dobrą imprezę w złym miejscu. Teraz zorganizujemy świetną imprezę we właściwym miejscu - dodał. Markson szacuje, że zarobki Corey'a w tym roku mogą sięgnąć 100 tys. dolarów australijskich (ok. 60 tys. euro).

Corey jest oczywiście zadowolony z takiego obrotu sprawy. - Mam agenta, życie jest piękne - powiedział. Również rodzice nastolatka najwyraźniej przebaczyli mu niedawne wybryki i poniesione z tego powodu straty. Poparli plany zawodowe syna i spotkali się z Maxem Marksonem.

Tego zapału nie podzielają natomiast rodzice innych nastolatków - naśladowców największego australijskiego hulaki. "The Times" opisuje kilka przypadków tego typu mega-imprez. Za każdym razem na imprezę przybywa kilkaset osób, zabawa wymyka się spod kontroli i kończy interwencją policji oraz dużymi zniszczeniami. - Jest tylu ludzi, którzy chcą współzawodniczyć z tym kolesiem - tłumaczy Kevin Ottaviano, 16-letni organizator imprezy na 250 osób, 15 wozów policyjnych i trzy godziny zaprowadzania porządku przez funkcjonariuszy. - Każdy chce mieć większą imprezę. Będą większe niż moja - ostrzega na koniec. Strach się bać. Czyżby czekał nas wysyp naśladowców Corey'a Delaney?

Więcej o: