- Nie mogłem w to uwierzyć! Patrzyłem bezradnie, a balon leciał coraz dalej . Czułem się jak kompletny idiota. Pierścionek kosztował fortunę. Wiedziałem, że moja dziewczyna mnie zabije - opowiada Hajji gazecie "The Sun". Stało się to, co stać się musiało. Lefkos kupił pierścionek za 6000 funtów, kazał go włożyć do balonu z helem i zadowolony wyszedł ze sklepu. Wtedy wiatr wyrwał mu sznurek z ręki.
Następne dwie godziny mężczyzna spędził w samochodzie, ścigając kolorowy balonik. W końcu poddał się i wrócił do domu. - Chciałem wręczyć Leanne szpilkę. Miała przekłuć balon z pierścionkiem. Planowałem to od bardzo dawna - mówił pechowiec
Teraz dziewczyna nie chce z nim rozmawiać. - Byłoby wspaniale, gdyby ktoś znalazł pierścionek - marzy Hajji. - Balon poleciał nad Morze Północne - odpowiadają meteorolodzy.