Funkcjonariusze zatrzymali 40-letniego mieszkańca Leszna w środę w jednym z lokali gastronomicznych w Kościanie. Mężczyzna po skończonej i suto zakrapianej biesiadzie, nie zapłacił twierdząc, że nie ma pieniędzy.
Policjanci ustalili, że mężczyzna jest już znany gastronomom w okolicznych powiatach i w podobny sposób naraził na straty wiele innych restauracji. Po tym, jak stał się rozpoznawalny we własnym mieście, zaczął odwiedzać lokale w sąsiednich powiatach.
Najczęściej działał w ten sam, wyrafinowany sposób : pod lokal gastronomiczny podjeżdżał taksówką, kazał kierowcy czekać na siebie, po czym wchodził do środka, gdzie zamawiał posiłek i drogi alkohol. Jak później relacjonowała obsługa, Zbigniew M. starał się tak aranżować poszczególne zamówienia, aby móc delektować się zainteresowaniem personelu . - Po skończonym kulinarnym spektaklu gość informował obsługę, że nie posiada pieniędzy, aby uregulować należności - powiedział PAP podkom. Mateusz Marszewski, oficer prasowy kościańskiej policji.
Straty gastronomów wynosiły zazwyczaj kilkadziesiąt złotych. Poszkodowani byli również taksówkarze. Trzy opisane przypadki zostały już rozpoznane przez sąd grodzki . Wobec 40-latka sąd orzekł obowiązek naprawienia szkody oraz ograniczenie wolności. W sprawie ostatnich zdarzeń z udziałem zatrzymanego, policja prowadzi czynności wyjaśniające. Najprawdopodobniej do sądu trafią kolejne dwa wnioski o ukaranie Zbigniewa M. Grozi mu kara aresztu do jednego miesiąca, ograniczenie wolności i grzywna.
KONKURS NA NAJFAJNIEJSZĄ NADESŁANĄ WIADOMOŚĆ MIESIĄCA! Znalazłeś w sieci coś fajnego? Byłeś świadkiem absurdalnej sytuacji? Masz śmieszne zdjęcia? NAPISZ!