- Cholernie się cieszymy, że mieszkamy w wolnym kraju, w którym jeśli chcesz, możesz mieć broń - mówi Muller. Logo firmy Max Motors to kowboj trzymający w dłoni rewolwer.
Odkąd trzy dni temu broń przeniosła się z plakatu do faktycznych umów sprzedano ponad 30 samochodów i ciężarówek. - To czterokrotny wzrost sprzedaży! - opowiada Muller.
Kierowcy mają do wyboru otrzymanie broni, bądź karty do stacji benzynowych wartej 250 dolarów. - Oprócz jakiegoś Kanadyjczyka i jakiegoś starucha wszyscy wzięli pistolet - mówi Muller. Sam proponuje Kel-Tec.380, bo to przecież "fajny, mały pistolet, który pasuje do kieszeni".