Samolot leciał "po omacku"? W Boeingu zepsuł się radar

W Boeingu 747-400 australijskich linii Qantas zepsuł się w środę nad Pacyfikiem radar pogodowy. Na szczęście z pomocą przyszła załoga innego samolotu, lecącego w tym samym kierunku - informuje Associated Press.   
Samolot linii Qantas na lotnisku w Heathrow (fot. za flickr.com)
Samolot linii Qantas na lotnisku w Heathrow (fot. za flickr.com)

Piloci nowozelandzkiego samolotu pasażerskiego, których radar był sprawny, lecieli przodem i przez radio przekazywali Australijczykom niezbędne informacje pogodowe. Obie maszyny szczęśliwie doleciały z Kalifornii do Auckland. W samolocie Qantas naprawiono tam uszkodzoną antenę i maszyna z 284 pasażerami odleciała do Sydney - poinformowała rzeczniczka australijskich linii.

Linie Qantas zapewniają, że awaria radaru pogodowego w żadnym wypadku nie stanowiła zagrożenia dla bezpieczeństwa lotu. Jednak telewizja Network Seven informowała, że kapitan australijskiej maszyny powiadomił w pewnej chwili pasażerów, iż lecą nad oceanem ''po omacku'' . Na pewno była to jedna z tych ''chwil grozy''.

LOTNICZE PROBLEMY BYWAJĄ TEŻ ŚMIESZNE:

Samolot porzucony na lotnisku. Władze apelują: Właścicielu, zgłoś się!

Ważyli za dużo - samolot z turystami nie mógł wystartować

Samoloty czekały w powietrzu, bo... kontroler zaspał

UWAGA KONKURS! Wysyłaj nam śmieszne zdjęcia, historie i filmiki i wygrywaj nagrody!

Więcej o: