Piloci nowozelandzkiego samolotu pasażerskiego, których radar był sprawny, lecieli przodem i przez radio przekazywali Australijczykom niezbędne informacje pogodowe. Obie maszyny szczęśliwie doleciały z Kalifornii do Auckland. W samolocie Qantas naprawiono tam uszkodzoną antenę i maszyna z 284 pasażerami odleciała do Sydney - poinformowała rzeczniczka australijskich linii.
Linie Qantas zapewniają, że awaria radaru pogodowego w żadnym wypadku nie stanowiła zagrożenia dla bezpieczeństwa lotu. Jednak telewizja Network Seven informowała, że kapitan australijskiej maszyny powiadomił w pewnej chwili pasażerów, iż lecą nad oceanem ''po omacku'' . Na pewno była to jedna z tych ''chwil grozy''.
LOTNICZE PROBLEMY BYWAJĄ TEŻ ŚMIESZNE:
Samolot porzucony na lotnisku. Władze apelują: Właścicielu, zgłoś się!
Ważyli za dużo - samolot z turystami nie mógł wystartować
Samoloty czekały w powietrzu, bo... kontroler zaspał
UWAGA KONKURS! Wysyłaj nam śmieszne zdjęcia, historie i filmiki i wygrywaj nagrody!