Wpadka z GPS: wjechali do slumsów w Rio

Ostrzał i jeden ranny. To finał wycieczki do Rio de Janeiro, którą urządziła sobie trójka norweskich turystów. Norwedzy zaufali GPS-owi, a ten pokierował ich wprost do najbardziej niebezpiecznej części miasta.  

Turyści wracali z nadmorskiego kurortu Buzios. Chcieli dojechać na

lotnisko

, ale zgubili się, a

GPS

doradzał, by zjechać z autostrady i zawrócić. - To miała być najkrótsza trasa - wspominali Norwedzy.

Niestety, nie przewidzieli, że "najkrótsza trasa" prowadzi przez samo serce slumsów Mare, uznawanych za najbardziej niebezpieczną część miasta. Mieszkańcy musieli być bardzo zdziwieni widokiem trzech blondynów w nowiutkim samochodzie z wypożyczalni sunącym ulicami ich dzielnicy.

Atrakcji nie docenili lokalni handlarze narkotykami, którzy ostrzelali auto. - Trafili mnie w ramię, ale zdołałem jakoś stamtąd wyjechać i uciekliśmy - opowiadał mediom kierowca auta, Trygve Killingtveit.

Sprawców nie zatrzymano. Norwedzy wrócili do domu. Tylko samochód z wypożyczalni nie nadaje się do użytku.

ZOBACZ TEŻ:

GPS wyprowadził kierowcę w pole. Dosłownie...

Używał GPS-a i wjechał na tory... prosto pod pociąg

Więcej o: