Turyści wracali z nadmorskiego kurortu Buzios. Chcieli dojechać na
, ale zgubili się, a
doradzał, by zjechać z autostrady i zawrócić. - To miała być najkrótsza trasa - wspominali Norwedzy.
Niestety, nie przewidzieli, że "najkrótsza trasa" prowadzi przez samo serce slumsów Mare, uznawanych za najbardziej niebezpieczną część miasta. Mieszkańcy musieli być bardzo zdziwieni widokiem trzech blondynów w nowiutkim samochodzie z wypożyczalni sunącym ulicami ich dzielnicy.
Atrakcji nie docenili lokalni handlarze narkotykami, którzy ostrzelali auto. - Trafili mnie w ramię, ale zdołałem jakoś stamtąd wyjechać i uciekliśmy - opowiadał mediom kierowca auta, Trygve Killingtveit.
Sprawców nie zatrzymano. Norwedzy wrócili do domu. Tylko samochód z wypożyczalni nie nadaje się do użytku.
ZOBACZ TEŻ: