Samochód się zepsuł, zdenerwowany kierowca go... spalił

Samochód może sprawiać duże problemy. Ten kierowca miał dosyć psującego się auta. Jednak zamiast pojechać z nim do warsztatu, mężczyzna... oblał je benzyną, podpalił i piechotą poszedł do domu.     
AG

Są ludzie, którzy przesadnie dbają o swe samochody - pieszczą je, kupują im drogie gadżety, traktują wręcz lepiej niż członków rodziny. Ale są i tacy, którzy gotowi są wymierzyć im surową karę , kiedy się psują.

39-letni mieszkaniec okolic miejscowości Piacenza na północy Włoch jechał autem do domu, gdy nagle samochód odmówił mu posłuszeństwa . Kiedy nie udało się go uruchomić, mężczyzna ze złości oblał samochód benzyną i podpalił. Następnie udał się pieszo do domu, zostawiając płonącą maszynę na drodze.

Po pewnym czasie wizytę naszemu bohaterowi złożyli dwaj policjanci , którzy poinfomorwali go, że jego samochód znaleziono przy szosie, niemal doszczętnie spalony. Ku zaskoczeniu policjantów mężczyzna oznajmił, że to on sam - "w afekcie" - podpalił swój pojazd. Nie zwolni go to jednak od odpowiedzialności za spowodowanie pożaru na drodze publicznej.

ZOBACZ WIĘCEJ:

Włoski polityk twierdzi, że "uzdrawia" lepiej niż Ojciec Pio

Nie wolno kosić trawy i czytać książek, czyli dziwne zakazy prosto z Włoch

PRZYPOMINAMY O KONKURSIE! Wysyłaj nam śmieszne zdjęcia, historie i filmiki i wygrywaj nagrody!

Więcej o: