Dzieci trzeba ciągle liczyć. Przekonali się o tym opiekunowie 4-letniej Deshawna Tyson z Bel Air w USA. W niedzielne popołudnie ciotka dziewczynki i jej chłopak zabrali Deshawnę razem z ośmiorgiem innych dzieci do restauracji w centrum handlowym. Po smacznym obiedzie, między godz. 15:30 a 16, wszyscy wrócili do domu. No, prawie wszyscy.
Dorośli zabrali rozbrykaną gromadkę dwoma samochodami . Ciotka Deshawny była przekonana, że jej podopieczna znajduje się w tym drugim aucie. Niestety, jej chłopak myślał podobnie. I kłopoty gotowe. Mama 4-latki wróciła późno wieczorem, poszła od razu spać i nie zauważyła braku córeczki.
A biedne dziecko cały czas siedziało porzucone w restauracji. Ok. godz. 19 pracownicy zainteresowali się samotną 4-latką i zawiadomili policję. Zdjęcie dziewczynki pojawiło się w telewizji w porannych wiadomościach. Dopiero to uświadomiło mamie i ciotce dziewczynki, że kogoś w domu brakuje. Kobiety natychmiast zgłosiły się na posterunek.
Jak poinformował rzecznik lokalnej policji, David Betz nie wiadomo jeszcze, czy opiekunom dziewczynki zostaną przedstawione jakieś zarzuty.
ZOBACZ WIĘCEJ: