Jest mała szansa, żeby Samantha Scafe poleciała jeszcze kiedykolwiek liniami Jetstar. Kobieta twierdzi, że padła ofiarą dyskryminacji z powodu swojej wagi i została zmuszona do wykupienia dwóch miejsc w samolocie - ''ze względu na komfort innych pasażerów''.
Scafe waży 160 kg. 15 stycznia zarezerwowała lot z Cairns do Coolangata, obie miejscowości znajdują się w stanie Queensland w północno-wschodniej Australii. Później linie lotnicze dwukrotnie zapewniały ją, że nie poniesie dodatkowych opłat za dodatkowe miejsce. - Możemy obejść procedurę obciążania kosztami dwóch miejsc dużych osób - usłyszała.
- Dzień przed wylotem obsługa Jetstar poinstruowała mnie telefonicznie, żebym zgłosiła nadbagaż - mówi Scafe gazecie ''The Cairns Post''. - A potem w niedzielę poradzili mi, żebym zarezerwowała i zapłaciła za drugie miejsce ze względu na komfort innych osób, z powodu mojego rozmiaru... - relacjonuje.
Jak się później okazało, miejsca... nie były obok siebie. Linia lotnicza przeprosiła już Samanthę Scafe za całą sytuację, ale jednocześnie stwierdziła, że nie oferuje pasażerom z nadwagą dwóch miejsc w cenie jednego. W sporze z liniami Jetstar kobieta powołała się na wyrok Sądu Najwyższego z Kanady, który w listopadzie ubiegłego roku stwierdził, że otyli ludzie mają prawo do dwóch miejsc w samolotach w cenie jednego na lotach krajowych.
POLECAMY:
Przegląd prasy kolorowej. Kolorowa alternatywa dla szarych niusów. Codziennie.