Historia zaczyna się latem 2008 roku. Zespół Carrolla, Sons of Maxwell wybrał się na tygodniową trasę koncertową do amerykańskiego stanu Nebraska. Samolot którym lecieli muzycy miał międzylądowanie w Chicago.
Tam, czekając na odlot, Carroll usłyszał, że kobieta siedząca za nim krzyczy: - Mój Boże, oni rzucają gitarami! Chodziło o pracowników lotniska odpowiedzialnych za przeładowanie bagaży - okazało się, że obchodzili się oni z gitarami zespołu w naganny sposób. Wart 3,5 tys. dolarów instrument Carrolla został połamany, naprawa kosztowała 12 tys.
Muzyk postanowił złożyć skargę , licząc na wyjaśnienia i odszkodowanie . Nie mógł spodziewać się, że przez 9 miesięcy nie uda mu się ustalić kto w United Airlines jest odpowiedzialny za zniszczenie jego gitary! Wszyscy przedstawiciele firmy zrzucali winę na kogoś innego. Oczywiście odpowiedzialnego nie udało się ustalić.
Po prawie roku walki z biurokracją Carroll zdecydował się, że nagłośni sprawę tak, jak umie najlepiej - zaśpiewa o niej.
W ten sposób powstała pierwsza z trzech piosenek z cyklu "United Breaks Guitars" . Do utworu zespół nakręcił teledysk, który błyskawicznie stał się hitem na serwisie YouTube. Obejrzało go prawie 2 miliony internautów! Carrol stał się prawdziwą gwiazdą - zainteresowała się nim telewizja. Druga piosenka już niedługo trafi do internetu.
Kiedy licznik przy wideo przekroczył 100 tys. obejrzeń, United Airlines postanowiły skontaktować się z Carrolem.
POLECAMY:
60-latka po raz 9. wygrała na loterii. Łącznie już ponad 170 tys.
Olechowski: Nie mamy z Piskorskim wspólnej ciotki [POSŁUCHAJ]