A skrupulatni pracownicy biblioteki najstarszej biblioteki w Nowym Jorku policzyli, że pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych za nieoddanie dwóch książek powinien zapłacić... 300 tys. dolarów kary (łącznie z odsetkami, które rosły przez 220 lat).
Jerzy Waszyngton pożyczył z New York Society Library, wówczas jedynej biblioteki na Manhattanie, dwie książki - informuje BBC. Były to: rozprawa o stosunkach międzynarodowych ''Prawo narodów'' oraz protokoły posiedzeń z brytyjskiej Izby Gmin.
Waszyngton wprawdzie nie wpisał się do księgi bibliotecznej, ale jego współpracownik zapisał w niej, że książki wypożyczył "prezydent". Bibliotekarze odkryli ten zapis w trakcie digitalizacji księgi. Wprawdzie New York Society Library nie będzie domagać się teraz opłacenia kary, ale "bardzo zależy jej na odzyskaniu dwóch tomów".
Te jednak najwyraźniej przepadły bez wieści. W bilansie zasług Jerzego Waszyngtona dla Ameryki zaznaczyć trzeba dwie małe straty - zauważa BBC.
Hal / PAP