Ślub i wesele to niezapomniane chwile w życiu człowieka. Dla Karoliny i Arka to również było niezapomniane święto. Ślub był piękny, a na weselu wszyscy świetnie się bawili. Jednak w pewnej chwili, podczas zabawy, nagle zgasło światło.
Przerażeni państwo młodzi nie wiedzieli, co się dzieje. Jeszcze bardziej zdziwi się, kiedy na scenę wyszła Maryla Rodowicz w wianku na głowie.
Okazało się, że występ Maryli był zaplanowany w tajemnicy przed młodymi.
Jej wyjście wprawiło w świetny nastrój wszystkich gości i po chwili wszyscy świetnie bawili się przy "Małgoście" w wykonaniu Rodowicz. Później wokalistka złożyła piękne życzenia młodym.
Sami zobaczcie jej występ:
My i tak uważamy, że to była doskonała niespodzianka. Coś takiego pamięta się na całe życie!