Ile włożyć do ślubnej koperty? Odpowiedź Tomaszewskiej daje do myślenia

W najnowszym wywiadzie Małgorzata Tomaszewska wypowiedziała się na temat, który rozgrzewa internet do czerwoności. Prezenterka zdradziła, jak podchodzi do kwestii ślubnych kopert i jasno zaznaczyła, co według niej naprawdę liczy się w tym wyjątkowym dniu.
Małgorzata Tomaszewska
Fot. KAPiF.pl

Ile dać do ślubnej koperty? To pytanie, na które, szczególnie w sezonie weselnym, próbuje odpowiedzieć sobie mnóstwo osób. Ceny wystawnych przyjęć rosną z roku na rok, a wraz z nimi również oczekiwania wobec prezentów. Niektórzy kierują się zasadą, że koperta powinna pokryć koszt tzw. "talerzyka". Inni z kolei wrzucają do niej kwotę uzależnioną od relacji z młodymi. O zdanie na ten temat zapytano Małgorzatę Tomaszewską. Dziennikarka nie owijała w bawełnę. 

Zobacz wideo Tomaszewska i Krzan wylądowały w TVN. Wiemy, czy jest między nimi rywalizacja

Małgorzata Tomaszewska stawia sprawę jasno. "Myślę, że trochę o tym zapominamy"

Tomaszewska udzieliła ostatnio wywiadu portalowi ShowNews. W rozmowie z dziennikarką zdradziła, jakie ma podejście do ślubnych kopert. "Jakoś tak zawsze się przyjęło, że powinna się zwrócić ta kwota za talerzyk, czyli jeżeli to jest wesele, to dobrze byłoby, żeby mogło się zwrócić młodym" - tłumaczyła. Z drugiej strony prezenterka podkreśliła, że jeżeli kogoś stać na to, żeby to było wystawne przyjęcie, a być może kogoś, kto przychodzi na to przyjęcie nie stać, by włożyć do koperty większą sumę, to nie powinno się tego wymagać. "Powinniśmy spojrzeć na to tak, ile możemy włożyć do koperty, by nie zrujnowało naszego budżetu" - mówiła. 

Zdaniem Tomaszewskiej w tym wyjątkowym dniu to nie pieniądze powinny być najważniejsze. "Nie powinno być takiej presji, żeby w tej kopercie znajdowały się pieniądze, ponieważ jeżeli słyszę, że ktoś na przykład nie może pojawić się na weselu, bo nie ma się w co ubrać, bo nie ma kreacji albo nie ma co włożyć do koperty, to przykre, bo najważniejsza jest ta obecność człowieka. Myślę, że trochę o tym zapominamy. Najważniejsze jest to, żeby w tym wyjątkowym dniu, kiedy mówimy sobie 'tak', była z nami rodzina, żeby byli z nami najbliżsi, żeby scalali ten moment" - mówiła. 

Małgorzata Tomaszewska opowiedziała o wymarzonym ślubie 

W tej samej rozmowie prezenterka zdradziła, jak wyobraża sobie własny ślub. Tomaszewska przyznała, że dziś raczej postawiłaby na kameralne przyjęcie. "Bardzo skromnie, na kilkanaście osób, gdzieś najchętniej w naturze - albo góry, albo morze. (...) Nie wiem, jakbym znalazła pustą plażę, na której wzięłabym taki ślub, ale to chyba było takie moje marzenie" - opowiadała. 

Więcej o: