Nie, dziś się nie kręci horrorów na przykład. :P A tak poważnie to w ostatnich latach powstały całkiem dobre horrory. Znaczy jeśli chodzi o jakość rozrywki. To są trochę inne horrory, bo jest zabawa konwencją. Nie są śmiertelnie poważne :D Mój ulubiony to Zniknięcia oraz Substancja. Świetna Obsesja.
No i zawsze Kulawe konie. To nie horror oczywiście :D
Horrory: Butterfly kisses, As Above So Below i pierwsze The Descent.
E, nie. Pomysłem Oszukać przeznaczenie nawet koło dobrych horrorów nie stało.
Zapisuję do oglądania na listopad - to miesiąc, w którym aura sprzyja horrorom :)
Na horrorach lubię się bać. Nie potrzebuję miliona efektów specjalnych. Lubię budowanie nastroju obrazem, dźwiękiem.
Z takich starszych horror Omen z lat 70, późniejsze wersje są slabe, z thrillerów to Siedem zdecydowanie!
Czasem mam odczucie, że jedyne jeszcze choć trochę świeże i oryginalne filmy nienapakowane wciąż tymi samymi twarzami, to właśnie horrory.
Hereditary- horror z Toni Collette. Przerażający. Babadok ( jeśli nie przekrecilam), Sierota, Sierociniec, Wizyta, Purpurowe wzgórze ( jeśli może być kostiumowy), Uciekaj! Z nowych jakoś nic mi nie podeszło.
asia_i_p1 napisał(a): > Też byłam w kinie, popatrywałyśmy na siebie z córką "Ale o co chodzi?" > To był całkiem niezły film, ale słaby horror. Bardziej czarna komedia....